tvnpix

Byliście w centrum wydarzeń. Rok 2016 w Kontakcie 24

- Nagle zobaczyłem jak samochód wypada z trasy. W naszą stronę posypały się kamienie - relacjonował pan Mirosław, świadek wypadku prezydenckiej limuzyny, który również nagrał groźną sytuację z udziałem głowy państwa. To nagranie, jak i wiele innych, otrzymaliśmy na Kontakt 24 - dzięki Waszemu refleksowi oraz czujności, jakimi wykazujecie się każdego dnia, mogliśmy jako pierwsi poinformować o ważnych wydarzeniach w Polsce i za granicą. Przesyłając nam informacje, zdjęcia i nagrania tworzycie społeczność Reporterów 24 i serwis Kontakt 24. Dziękujemy, że jesteście z nami!

Wasze materiały bardzo często pojawiały się na antenach TVN24, TVN24 BiS oraz w portalu tvn24.pl. Oto wybrane wydarzenia z 2016 roku:

"W naszą stronę posypały się kamienie". Pękła opona w prezydenckiej limuzynie

W marcu doszło do groźnego wypadku prezydenckiej limuzyny. Chwile grozy rozegrały się na autostradzie A4. W samochodzie, którym jechał prezydent Andrzej Duda, pękła opona. - Nagle zobaczyłem jak samochód wypada z trasy. W naszą stronę posypały się kamienie - relacjonował pan Mirosław, autor jednego z nagrań, które przesłano na Kontakt 24.

Jak tłumaczył, nagranie "nie oddaje grozy sytuacji jaka tam była". - Po przyjeździe do domu włączyłem "Fakty". Dopiero z nich dowiedziałem się, że był to prezydent - skwitował.

Świadkiem zdarzenia był również pan Miłosz, który także przesłał nam film. - Widziałem jak strzeliła opona w samochodzie jadącym na drugim pasie. Widać było, że auto zaczyna jechać bokiem (...) od razu wiedziałem, że jedzie ktoś ważny, gdy zobaczyłem tę kolumnę - wspomina.

Na szczęście prezydentowi Andrzejowi Dudzie, ani żadnej z towarzyszących mu osób, nic się nie stało.

Czytaj też: Świadek: zaczęło obracać auto, na mnie poleciał grad kamieni

 

Eksplozja na przystanku we Wrocławiu. Podejrzany ładunek wcześniej był w autobusie

Gdyby nie refleks kierowcy mogłoby dojść do tragedii. W maju, w centrum Wrocławia, nieopodal Dworca Głównego, pasażer znalazł w autobusie podejrzany pakunek. Kierowca natychmiast wyniósł - wyglądający jak szybkowar - pojemnik z pojazdu. Chwilę później doszło do eksplozji. Nagranie otrzymaliśmy na Kontakt 24.

- Jakiś pan wybiegł z autobusu i zostawił jakąś reklamówkę, w środku był garnek. Przechodziłem, to wybuchło tuż koło mnie. Odbiegłem kawałek i tylko świst w uszach miałem - relacjonował świadek zdarzenia.

Grzegorz Mikołajczyk, ekspert ds. antyterroryzmu i bezpieczeństwa na antenie TVN24 przyznał, że gdyby do wybuchu doszło w autobusie, skala ofiar byłaby dużo większa. Lekko ranna została jedna osoba.

Kilka dni później w tej sprawie zatrzymano 22-letniego Polaka, studenta trzeciego roku jednej z wyższych uczelni we Wrocławiu. A prokuratura wszczęła śledztwo ws. usiłowania zabójstwa wielu osób.

 

"Zawołała nas na scenę. Cała arena oszalała!"

 

Pojechali na koncert marzeń i zostali zaproszeni na scenę przez samą Adele. Nastolatkowie z Polski przeżyli niesamowitą przygodę podczas występu artystki w maju w Berlinie. Jak mówią, było warto, choć już samo wejście na koncert nie było łatwe. Wszystko z powodu zbyt dużego transparentu. Jednak udało się go przemycić.

- Adele zobaczyła nasz transparent i zawołała do siebie na scenę. Cała arena oszalała! - opowiadał Radosław. - Nie przypuszczaliśmy, że coś takiego się stanie, aczkolwiek bardzo tego pragnęliśmy - przyznała Olga.

Radosław dodał, że w pewnym momencie chwycił za mikrofon i poprosił 30-tysięczną publiczność o zaśpiewanie "Happy birthday" dla gwiazdy.

- Ma taką charyzmę i tak rozmawia z publicznością. (...) Pierwsza zaproponowała selfie. Tak cudownie się czuliśmy, jak z najlepszą przyjaciółką - zachwycał się Dominik.

 

Euro 2016. "Polska, biało-czerwoni!", radość kibiców i łzy szczęścia

Kolorowe stroje, makijaże w biało-czerwonych barwach, koszulki, szaliki, a do tego samochody i domy w barwach narodowych - tak wspieraliście naszą reprezentację podczas Euro 2016. Turniej był rozgrywany od 10 czerwca do 10 lipca we Francji, a od samego początku ogromem zdjęć i filmów dzieliliście się właśnie z nami, Kontaktem 24.

Za każdym razem zaskakiwaliście nas swoją kreatywnością, bo spontanicznych pomysłów zrodzonych w Waszych głowach nie było końca. Śpiewaliście "Polska, Biało-Czerwoni!" na gitarze i trąbce, i hymn na tysiące gardeł na trybunach. A Andrzej Lenard w przypływie pozytywnych emocji namalował Roberta Lewandowskiego. Piłką, w 20 minut.

Niezwykłe nagranie otrzymaliśmy także od Edwarda, który na stadionie w Saint-Etienne obserwował walkę naszych ze Szwajcarami. Gdy Grzegorz Krychowiak podchodził do decydującego karnego, kibic skierował kamerę na siebie. - Szanowni państwo, teraz albo nigdy. "Krycha" strzela, jesteśmy w ćwierćfinale - powiedział. Po chwili eksplodował radością, podobnie jak inni polscy kibice, i płakał z radości. Krychowiak strzelił pewnie. Polacy wygrali 5:4 i awansowali do ćwierćfinału - po raz pierwszy od 1982 roku.

W ćwierćfinale Robert Lewandowski zdobył drugiego najszybszego gola podczas rozgrywek Mistrzostw Europy. Dokładnie w 1 minucie i 40 sekundzie. Portugalczycy otrząsnęli się jednak po ciosie kapitana naszej drużyny i "wykopali" półfinał. W karnych pokonali Biało-Czerwonych 5:3. Jedno jest pewne - Polacy walczyli do końca. Przegrali z honorem.

 

ŚDM. Woda wtargnęła do kościoła. Na pomoc ruszyli Haitańczycy

Dużo pozytywnej energii, śpiewu, tańca i uśmiechu - tak zapamiętamy Światowe Dni Młodzieży, które odbywały się w naszym kraju od 26 do 31 lipca. Pielgrzymi z całego świata przyjechali do Polski, aby wspólnie spędzić czas i spotkać się z papieżem Franciszkiem. I to właśnie dzięki Wam stworzyliśmy niezwykły album. Znajdziecie go w naszym gorącym temacie.

Momentów chwytających za serca było mnóstwo. Reporter 24 Krzysztof uchwycił na przykład, jak mieszkańcy Gliwic (woj. śląskie) tańczą poloneza z Nigeryczykami i smażą z nimi racuchy, był również libański ślub i wesele w Kędzierzynie-Koźlu.

A przyjęcie weselne? Również było oryginalne. Goście bawili się przed kościołem. Szybko przyjęcie zmieniło się w wesele w tradycyjnym libańskim stylu. - W ceremonii oraz uroczystości weselnej wzięło udział blisko 1000 osób - wspominała Reporterka 24 Halina Siwczyk.

A Maria przesłała nagranie, na którym widać gości z Haiti, którzy "śpiewająco" i z humorem pomagali w usuwaniu wody z zalanego kościoła w Łodzi. To działo się pod koniec lipca w parafii Matki Boskiej Zwycięskiej. Wówczas przez wiele rejonów kraju przeszła potężna ulewa. Woda wdarła się także do kościoła.

 

"Pokaż nam świat". Wyszedł ze szpitala i ruszył w podróż życia

Wyszedł ze szpitala i ruszył w podróż życia Źródło: TVN24 BiS

W ramach akcji "Pokaż nam świat" przesłaliście do naszej redakcji mnóstwo zdjęć i filmów z miejsc, w których się znaleźliście - a odwiedziliście niemalże każdy zakątek globu, od wschodu do zachodu, od Spitsbergen po Antarktykę. Dzięki Wam mogliśmy poznać lokalne zwyczaje i zobaczyć niezwykłe miejsca.

Wiele z tych historii jest bardzo pozytywnych, jak np. pana Tomasza, który w lutym zaczął dochodzić do siebie po chemioterapii, a już kilka tygodni później spacerował z lwami w Senegalu i poznawał wszystkie barwy Gambii.

Historia pana Tomasza to dowód na to, że poważna choroba nie musi być przeszkodą w spełnianiu marzeń. - Dla mnie choroba stała się wartością dodaną. To właśnie na przekór niej postanowiłem spełniać swoje marzenia. Dzięki chorobie zacząłem dostrzegać rzeczy, na które wcześniej nie zwracałem uwagi - opowiadał w rozmowie z nami.

Byliście też w świecie "Gwiezdnych wojen", spotkaliście ostatnich łowców głów. W skrócie - podróżniczych relacji otrzymaliśmy od Was tyle, że długo moglibyśmy jeszcze je wymieniać. Wszystkie znajdziecie za to na stronie naszego gorącego tematu "Pokaż nam świat".

 

Zamach w Monachium i mężczyzna z plecakiem na parkingu. "Kto ty jesteś?", "jestem Niemcem!"

"Jestem Niemcem!". Nagranie z napastnikiem w Monachium Autor: Przemysław Preś

- Był krzyk, za chwilę wybiegł mężczyzna trzymając w dłoni pistolet (...). Położyliśmy się na ziemi, on strzelał do ludzi wokół - relacjonował Dariusz Pensko. Był on świadkiem lipcowego ataku w centrum handlowym w Monachium.

Według niemieckiej policji strzelał 18-latek, który oprócz niemieckiego obywatelstwa posiadał także irańskie. Od kul z jego broni zginęło dziewięć osób, a potem popełnił samobójstwo.

Na Kontakt 24 otrzymaliśmy także nagranie, na którym widać prawdopodobnie 18-latka. Film nagrał Przemysław Preś, mieszkaniec bloku znajdującego się w bliskim sąsiedztwie miejsca, gdzie rozegrała się tragedia.

Preś - jak relacjonował na antenie TVN24 - pojawił się na balkonie w momencie, gdy usłyszał strzały. - Wybiegliśmy i widzieliśmy tłum uciekających ludzi - mówił. Jak opisywał, rzucali się oni do każdego wyjścia i próbowali wydostać się z budynku. Na zewnątrz natomiast leżeli ludzie. - To był przerażający widok - stwierdził.

Natomiast na nagraniu jego autorstwa słychać m.in. jak stojący na parkingu mężczyzna krzyczy: "jestem Niemcem". - Jesteś ch****, a nie Niemcem - słyszy w odpowiedzi. - Tutaj się urodziłem, w okolicy gdzie żyje się z zasiłków. Byłem leczony w szpitalu - twierdził.

 

Czarny protest w kraju i za granicą. "Żywa parasolka" i morze transparentów

 

 

 

 

Na Kontakt 24 otrzymywaliśmy od Was mnóstwo zdjęć i filmów z wrześniowych i październikowych Czarnych Protestów organizowanych na różną skalę w kraju i poza jego granicami. Polki i solidaryzujący się z nimi mężczyźni wyszli na ulice w obawie zaostrzenia prawa aborcyjnego.

Protestujący mieli ze sobą mnóstwo transparentów, a na nich znajdowały się hasła takie jak: "wolność wyboru zamiast terroru", "PiS off", "kobieta to nie inkubator", "nie dla piekła kobiet", "Beata, niestety, ten rząd obalą kobiety", "nie będziemy siedzieć cicho", "budujecie piekło kobiet", "chcemy doktora, nie prokuratora".

Kobiety, tak jak obiecały, nie złożyły parasolek, w zamian w Krakowie utworzoną tą "żywą". Ostatecznie kobiety wygrały, bo po burzliwej debacie, Sejm odrzucił ustawę antyaborcyjną.

 

Obrzucili kamieniami, weszli na ciężarówkę. Relacja polskiego kierowcy z Calais

Ludzie wyskakujący na drogę, gałęzie leżące w poprzek jezdni i lecące w kierunku samochodu kamienie. - Nie wiedziałem, co mam robić (…). Nie spodziewałem się, że akurat mnie wieczorową porą to spotka - relacjonował w rozmowie z nami pan Mirosław, kierowca ciężarówki, który na początku września jechał w kierunku portu we francuskim Calais. Zatrzymali go migranci.

- Nie wiedziałem, czy mam przyspieszyć i taranować te drzewa, czy się zatrzymać - opisywał nocną sytuację. Wszystko nagrała kamera umieszczona w jego aucie.

Okazało się również, że trzech migrantów schowało się w samochodzie polskiego kierowcy. - Weszli między kabinę ciągnika a naczepę - opowiadał. - Dopiero, gdy dojechałem do portu, służby graniczne ściągnęły mnie na kontrolę i tam, po otwarciu naczepy, wyciągnęły trzech pasażerów na gapę - relacjonował.

Problemy z dotarciem do portu miał również pan Sebastian. Grupa migrantów zatrzymała jego ciężarówkę, przecięła dach i weszła do środka. W jego przypadku policjanci z prowadzonego przez niego samochodu wyciągnęli osiem osób. Z atakiem migrantów musiała zmierzyć się także pani Aleksandra.

 

Slalom karetki na sygnale tuż przed rozpędzonym pociągiem

Na Kontakt 24 otrzymaliśmy od Was mnóstwo nagrań, na których pokazywaliście, jak kierowcy łamią przepisy - i m.in. przejeżdżają przez pasy tuż przed pieszymi, jeżdżą pod prąd na autostradach.

Nagraniem mrożącym krew w żyłach podzieliła się z nami m.in. pani Karolina, która w gminie Czerwonak (woj. wielkopolskie) sfilmowała, jak karetka na sygnale mimo opuszczonych rogatek i migających czerwonych świateł, przejeżdża tuż przed rozpędzonym pociągiem.

- Niewiele brakowało, by do osób w tej karetce, pasażerów pociągu i kierowców na przejeździe potrzebne były kolejne karetki - mówił wprost Mirosław Siemieniec z PKP PLK S.A. A autorka nagrania przyznała: - byłam w takim szoku, że długo nie mogłam dojść do siebie.

Choć film pochodzi z maja 2015 roku, światło dzienne ujrzał półtora roku później, w listopadzie. Pani Karolina udostępniła nam nagranie, gdy na stronie Kontaktu 24 zobaczyła artykuł o kierowcy, który stanął między zaporami w Krośnie. Tuż obok jego samochodu przejechał pociąg.

 

"Szedł w moją stronę. Nie wiedziałem, co kombinuje"

Proszę Państwa, oto miś. Było trochę strachu, bo miś, który w listopadzie nie śpi, to groźny niedźwiedź. Na swojej drodze, pokonując trasę Terka - Dołżyca, spotkał go pan Adam. - Szedł w moją stronę. Nie wiedziałem, co on kombinuje, ucieknie czy jednak przybiegnie i zniszczy mi samochód - tak Reporter 24 relacjonował nam spotkanie z niedźwiadkiem.

Pan Adam nie spanikował, bo jak mówił, jako dobry kierowca, wiedział, że może szybko wycofać samochód i odjechać. - Miś był jednak spokojny. Ze dwie minuty tak krążył po tej drodze - opowiadał. Potem spokojnie odszedł sobie w pole, a nagranie trafiło na Kontakt 24.

 

Protesty przed Sejmem i Krystyna Pawłowicz eskortowana przez policjantów. Tłum skandował: zadzwoń do Jarka!

 

Gorąco było w Sejmie, jeszcze wyższa temperatura panowała przed nim. W trakcie grudniowych obrad, na których Sejm uchwalił budżet na 2017 rok, a także przyjął projekt ustawy obniżającej emerytury oraz renty funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL, posłowie opozycji blokowali mównicę sejmową. Obrady przeniesiono więc do Sali Kolumnowej.

A przed Sejmem zebrał się tłum, który blokował wyjazd politykom PiS. W efekcie, Krystyna Pawłowicz na plac Na Rozdrożu była eskortowana przez policjantów, skąd odjechała policyjnym radiowozem. Przez całą drogę posłance towarzyszyli demonstranci, którzy skandowali: "hańba!", "wstydu nie masz", "będziesz siedzieć!", "zadzwoń do Jarka!".

Problem z opuszczeniem murów przy Wielskiej miał także Zbigniew Ziobro. Gdy wśród protestujących rozległy się krzyki: "Zero! Zero! Zero!", "będziesz siedział! będziesz siedział!", ten postanowił wrócić do budynków parlamentarnych. Na nagraniach, które otrzymaliśmy na Kontakt 24 widać, że również poseł Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Kamiński został wykrzyczany.

 

"Trochę strachu było". Ptak wkręcił się w silnik samolotu. Zobacz nagranie

"To było gładkie lądowanie, jednak trochę strachu było" - napisał do naszej redakcji Michał, jeden z pasażerów samolotu linii Enter Air, który musiał przymusowo lądować. w Warszawie. Wszystko przez ptaka, który wkręcił się w silnik maszyny. Ten moment nagrał Reporter 24.

Samolot, który wyleciał z Warszawy 30 grudnia i miał lecieć do Kenii, przez około 1,5 godziny krążył nad Mińskiem Mazowieckim, aby wypalić paliwo w celu zmniejszenia masy startowej samolotu. A potem maszyna wróciła na stołeczne Lotnisko Chopina. Pasażerowie odlecieli do Kenii innym samolotem.

 

Otrzymaliśmy od Was mnóstwo niepowtarzalnych filmów, zdjęć i relacji. Dziękujemy za każde z nich i za to, że od tylu lat jesteście z nami! Życzymy Wam, abyście zawsze byli w centrum najważniejszych wydarzeń. Szczęśliwego nowego roku!

"Fakty" TVN o roku w Kontakcie 24 Źródło: Fakty TVN
Autor: ank//popi

Komentarze (1)

Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Tvn jesteście najlepsi całej redakcji życzę Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      • Udostępnij komentarz w:
      • Kopiuj
      Pomoc | Zasady forum
      Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.