tvnpix
Wypadek w parku rozrywki w Małopolsce, Foto: Bartosz

Śmiertelny wypadek w parku rozrywki. "Słyszeliśmy huk i nagle kolejka stanęła"

Nie żyje pracownik parku rozrywki w Zatorze (Małopolskie). Jak przekazała policja, mężczyzna miał wejść do pracującej maszyny. Pierwsze informacje i zdjęcia otrzymaliśmy na Kontakt 24.
Krystian Kojder z parku rozrywki w Zatorze Źródło: TVN 24

Do zdarzenia doszło w czwartek wieczorem w największym parku rozrywki w Polsce, Energylandii. - Wysiadłem z przygotowanej do odjazdu kolejki. Podobno pracownik obsługi został nią uderzony - relacjonował pan Bartosz.

„Czekaliśmy w kolejce na hyperion. Słyszeliśmy huk i nagle kolejka stanęła, po czym pojawiły się karetki i straż” – napisała z kolei pani Kasia.

„Około 30 minut temu miał miejsce wypadek w parku rozrywki w Zatorze. Z ich nowej, największej zjeżdżalni, mężczyzna wypadł lub został potrącony przez wagonik. Byłam świadkiem jak mężczyzna leżał nieruchomo twarzą do ziemi pod zjeżdżalniami na ogrodzonym terenie. Zjeżdżalnie przestały pracować, ludzie na parkingu byli przerażeni” – to relacja, którą kilka minut po godzinie 21 otrzymaliśmy od pani Mileny.

Mimo reanimacji, mężczyzna zmarł

Zdarzenie potwierdziła starsza sierżant Anna Zbroja- Zagórska z zespołu prasowego małopolskiej Komendy Wojewódzkiej Policji. - Na terenie parku rozrywki doszło do wypadku, na skutek którego ranny został mężczyzna - poinformowała.

Jak przekazała, poszkodowany został jeden z pracowników, który prawdopodobnie wszedł w miejsce, w którym w tym czasie pracowała jedna z maszyn. - Mężczyzna jest reanimowany - powiedziała kilka minut po godzinie 21 policjantka.

Po godzinie 21:30 asp. sztab. Małgorzata Jurecka, oficer prasowa Komendy Powiatowej w Oświęcimiu przekazała, że mężczyzna zmarł.

Na miejscu pracują policjanci pod nadzorem prokuratury, którzy ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia.

 

Chciał pomóc klientowi

W piątek rano park rozrywki wystosował komunikat prasowy, w którym poinformował, że do nieszczęśliwego wypadku doszło prawdopodobnie w momencie, gdy pracownik chciał pomóc klientowi, któremu wypadł telefon.

"Wczoraj około godziny 20.30 doszło do zdarzenia z udziałem naszego pracownika – uprawnionego serwisanta, który najprawdopodobniej chcąc pomóc któremuś z naszych klientów wszedł po telefon komórkowy, który wypadł podczas przejazdu kolejki. Chcemy w tym miejscu podkreślić, że na urządzeniu, przy którym doszło do wypadku, obowiązuje absolutny zakaz korzystania i posiadania przy sobie telefonów komórkowych, jak i innych przedmiotów, które mogą wypaść podczas jazdy"- czytamy w oświadczeniu.

Podkreślono również, że Energylandia współpracuje z organami wyjaśniającymi okoliczności tragicznego zdarzenia. Zaznaczono też, że urządzenie jest w pełni bezpieczne zarówno dla obsługi, jak i odwiedzających.

 

 

 

Autor: est//ank