tvnpix
Do zdarzenia doszło w Grudziądzu, Foto: Rafał, Kontakt 24

Motorowerem wjechał do sklepu i uciekł

Policjanci zatrzymali 33-letniego motorowerzystę, który wjechał w witrynę sklepową w Grudziądzu. Mężczyzna był poszukiwany od poniedziałku. Jak ustalili śledczy, mężczyzna wcześniej ukradł motorower. Nagranie przedstawiające pojazd wjeżdżający do sklepu otrzymaliśmy na Kontakt 24.

Wszystko działo się w poniedziałek po godzinie 16. Na nagraniu, które otrzymaliśmy na od pana Rafała widać, jak motorowerzysta wjeżdża w sklep. Jak informuje policja, kierujący poruszał się ulicą Kwiatową w kierunku ulicy Toruńskiej.

- Nie wyhamował przed tym skrzyżowaniem z tą ulicą i wjechał przez otwarte drzwi do wnętrza jednego ze sklepów. Tam w tym sklepie przewrócił się, porzucił motorower i oddalił się z miejsca - mówi podkom. Robert Szablewski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Grudziądzu. Dodaje, że w środku nie było klientów, żadna z ekspedientek nie odniosła również obrażeń.

Funkcjonariusze zatrzymali poszukiwanego we wtorek rano. - Okazał się nim 33-letni mieszkaniec Grudziądza, dobrze znany grudziądzkim stróżom prawa, wcześniej karany za różnego rodzaju przestępstwa przeciwko mieniu oraz liczne wykroczenia - mówi Szablewski.

Dodaje, że w trakcie czynności okazało się, że mężczyzna kilka dni wcześniej ukradł motorower, którym wjechał do sklepu. - Sprawa idzie dwutorowo. Mężczyzna odpowie za przestępstwo kradzieży tego motoroweru, za które grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności oraz za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym - tłumaczy policjant.

"Mógł zrobić komuś krzywdę"

Sytuację zarejestrowała kamera monitoringu w mieszkaniu pana Rafała, który o tym, co się stało, dowiedział się od świadków. - Dlatego sprawdziłem monitoring. To był środek dnia, wczesna godzina, nie brakowało wiele, żeby motocyklista zrobił komuś krzywdę. Równie dobrze mógł wjechać pod tramwaj, to były minuty - komentuje mężczyzna.

Jak mówi pan Rafał, 30 sierpnia w tym samym miejscu motocyklista uszkodził dwa samochody. Podejrzewa, że może to być ta sama osoba.
Podkom. Robert Szablewski przekazał jednak, że na tym etapie policja nie łączy tych zdarzeń ze sobą. Funkcjonariusze nadal wyjaśniają okoliczności uszkodzenia samochodów 30 sierpnia.

Czytaj też na tvn24.pl

 

Autor: MAK/ok Źródło: tvn24.pl, Kontakt 24