tvnpix
Zapalił się fragment konstrukcji dachu stadionu, Foto: SeboTLW

Kibice odpalali race, jedna płonęła na iglicy

Kolejny finał Pucharu Polski i kolejny skandal. Mecz pomiędzy Arką Gdynia a Legią Warszawa na PGE Narodowym znowu został przerwany. Tym razem przez skandaliczne zachowanie kibiców Arki Gdynia, których wystrzelone race zadymiły murawę, a jedna podpaliła fragment kopuły dachu. Nagranie z tego zdarzenia otrzymaliśmy na Kontakt 24.

 

To już powoli staje się tradycją. Finał Pucharu Polski to znakomite święto futbolu, kibice obydwu zespołów zaprezentowali na trybunach kapitalne oprawy, ale w trakcie meczu znów nie obyło się bez skandalu. 

Jak poinformował portal sport.tvn24.pl, tuż po rozpoczęciu spotkania fani Arki i Legii po raz pierwszy odpalili race w swoich sektorach. Sytuacja powtórzyła się w 57. minucie w sektorze stołecznego klubu, a sędzia Piotr Lasyk był zmuszony do przerwania meczu.

Ogień na konstrukcji dachu

Część z kibiców zdecydowała się opuścić stadion z powodu kłębów dymu. Mecz wznowiono po kilku minutach, ale w końcówce spotkania znów użyto środków pirotechnicznych, tym raz wystrzeliwanych z sektora Arki w kierunku sympatyków Legii po przeciwnej stronie.

Żadna z rac do nich nie doleciała, za to jedna wylądowała na murawie, a inna odbiła się od stadionowego telebimu.Na nagraniu, które otrzymaliśmy na Kontakt 24 widać, jak pali się element na kopule stadionu.

Wojciech Kapczyński z Komendy Miejskiej straży pożarnej potwierdził, że w tej sprawie wpłynęło zgłoszenie. - Przejrzeliśmy monitoring, który dysponujemy. Wygląda na to, że pożar samoczynnie zgasł - powiedział tvnwarszawa.pl strażak. Zastrzegł przy tym, że na dach będą się wspinać strażacy z grupy wysokościowej, żeby z bliska ocenić, czy nie ma tam zagrożenia.

Więcej czytaj na sport.tvn24.pl

Autor: lukl Źródło: sport.tvn24.pl

Komentarze (0)

Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Pomoc | Zasady forum
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.