Zjechał na pobocze, dachował. Śmiertelny wypadek na A1
Policja bada okoliczności wypadku busa, który dachował we wtorek rano na autostradzie A1 obok Łodzi. - Najpewniej tuż przed wypadkiem kierowca busa zjechał na pobocze, potem przez kilka sekund jechał środkiem jezdni, ostatecznie dachował przy prawej krawędzi autostrady - informuje policja. Pierwszą informację oraz zdjęcia z miejsca wypadku otrzymaliśmy na Kontakt 24.
Do wypadku doszło około godziny 7.
- Wszystko to wydarzyło się pomiędzy węzłami Tuszyn i Łódź Południe, na nitce prowadzącej na północ - relacjonował asp. Grzegorz Stasiak z komendy policji Łódź-Wschód.
Jedna osoba nie żyje, ranni
Po przyjeździe na miejsce okazało się, że w zniszczonym busie podróżowało sześć osób. - Jedna zginęła na miejscu, to mężczyzna w wieku około 40 lat. Dwie kolejne ranne osoby zostały natychmiast przetransportowane do szpitali w Łodzi. Jeden z pacjentów poleciał śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - przekazał asp. Stasiak.
Wśród dwóch hospitalizowanych osób jest kierowca busa. Służby na miejscu udzieliły pomocy dwóm innym uczestnikom wypadku, ale nie potrzebowały one hospitalizacji.
Autor: bż/gp,kab / Źródło: TVN24 Łódź
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył ponad pół miliona złotych kary na szpital w Świdnicy. Kontrola wykazała, że 30-letnia Patrycja, u której doszło do udaru, przez wiele godzin czekała na karetkę, mimo że była w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Kobieta zmarła.
Nie było karetki, Patrycja zmarła. Kara dla szpitala
Sześć sów uszatych siedzących obok siebie na jednym ogrodzeniu - taki widok zarejestrował Reporter24 w Grudziądzu (woj. kujawsko-pomorskie). Zimą zwierzęta te lubią gromadzić się w grupy, ale stosunkowo trudno zobaczyć je w dzień. Materiał otrzymaliśmy na Kontakt24.
Sześciu niezwykłych gości na ogrodzeniu. "Pierwszy raz widzę coś takiego"
Samolot pasażerski linii Air France z 469 pasażerami na pokładzie musiał awaryjnie lądować na Martynice, skąd chwilę wcześniej wystartował. Osoby, które były na pokładzie, słyszały eksplozje i widziały warkocz iskier ciągnący się za prawym silnikiem. Na Kontakt24 relację i zdjęcia przysłał pan Jarek.
"W prawym silniku doszło do pompażu". Samolot Air France zawrócił zaraz po starcie
Wyścigi, drifty, a nawet płatne szkolenia rajdowe od miesiąca odbywają się na zamarzniętym jeziorze Śniardwy w miejscowości Nowe Guty (województwo warmińsko-mazurskie). - W zeszłym tygodniu było tam trzysta aut. W większości są to rajdy amatorskie - mówi pani Aneta, która wysłała nam nagranie na Kontakt24.
