Zignorował czerwone światło. Cztery osoby ranne
Cztery osoby trafiły do szpitala w wyniku wypadku, do którego doszło w Lublinie. Sprawca zdarzenia, kierowca volkswagena, wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle, gdzie uderzył w dwa samochody - informuje policja. Zdjęcia zniszczonych pojazdów zamieścił w naszym serwisie Reporter 24 Piotr Gołębiowski.
"Okło godziny 16.15 na skrzyżowaniu ul. Nadbystrzyckiej z Tomasza Zana doszło do wypadku z udziałem trzech samochodów osobowych" - powiadomił naszą redakcję Reporter 24 Piotr Gołębiowski.
Wjechał na czerwonym
Jak powiedział nam asp. Andrzej Fijołek z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, na skrzyżowanie wjechał kierowca volkswagena, który jechał ulicą Nadbystrzycką w kierunku ulicy Jana Pawła. "Mężczyzna wjechał na skrzyżowanie, kiedy miał czerwone światło. Najpierw zderzył się z citroenem, a następnie z hondą" - relacjonował nam policjant.
"Cztery osoby zostały przewiezione do szpitala, jednak nie doznały poważnych obrażeń. Jedna osoba ma złamaną rękę" - powiedział Fijołek.
Skrzyżowanie było przejezdne. Policjanci kierowali ruchem do momentu usunięcia pojazdów z drogi.
Autor: aolsz/rs
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wtorkowe trzęsienie ziemi o magnitudzie 6,8 spowodowało poważne szkody w japońskiej prefekturze Kumamoto. W nocy z wtorku na środę w wielu miastach wciąż trwała akcja poszukiwawczo-ratunkowa. Wstrząsy zmusiły ponad 300 tysięcy osób do opuszczenia domów, wiele gospodarstw nie ma także prądu i wody.
Trzęsienie ziemi w Japonii. Nocna akcja ratunkowa. "Nie możemy się z nikim skontaktować"
Na terenie Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania zapaliła się śmieciarka. Pojazd znajdował się w jednym z budynków zakładu, ale strażakom udało się opanować sytuację, zanim ogień rozprzestrzenił się na jego wnętrze. Nikt nie ucierpiał.
Włochy żyją sprawą interwencji policji w Bolonii, w trakcie której zmarł 42-letni mężczyzna pochodzenia marokańskiego. Człowiek zachowywał się agresywnie, ale równocześnie miał wzywać pomocy. Tej się nie doczekał - policja i pogotowie zbagatelizowały jego stan. Włosi zbulwersowani sytuacją domagają się sprawiedliwości, ale prawo jest po stronie funkcjonariuszy.
