Zginęła na przejściu pod kołami porsche. "Przebiegała na czerwonym"
40-letnia kobieta zginęła na przejściu dla pieszych w Krakowie. Jak informuje policja, kobieta wtargnęła na pasy na czerwonym świetle wprost pod jadący samochód. Zdjęcia i film z miejsca zdarzenia zamieścił w serwisie Kontaktu 24 Reporter 24 o nicku przecinek007.
Do wypadku doszło w czwartek ok. godz. 21.40 na al. Pokoju, na wysokości pętli tramwajowej MPK "Dąbie".
"40-letnia kobieta przebiegała na przejściu przy czerwonym świetle. Została potrącona przez porsche, którym jechał 59-letni mężczyzna" - poinformował dyżurny z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.
Jak dodał, kierowca samochodu był trzeźwy. Kobieta zginęła na miejscu.
Autor: db//tka
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Kierowca Porsche, który zaatakował starsze małżeństwo na skrzyżowaniu w Warszawie, jest nieuchwytny dla policji. Ale jego auto zostało namierzone na jednym z parkingów w dzielnicy Praga Południe. Służby przeszukały pojazd.
Zaatakował małżeństwo na drodze. Znaleziono auto, kierowca nieuchwytny
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Wirtualna Polska
W piątek na zjeździe z Trasy Siekierkowskiej kierująca samochodem osobowym najechała na bariery. Od rana w Warszawie utrzymuje się mgła, która utrudnia ruch w niektórych częściach miasta.
Straciła panowanie nad autem. Samochód zawisł na barierce
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Kontakt24
Nie żyje 45-letni kierowca samochodu dostawczego, który w rejonie dworca kolejowego w Katowicach zderzył się z autobusem. Mężczyzna prawdopodobnie zasłabł. Do zderzenia doszło po tym, jak jego pojazd stoczył się ze wzniesienia.
Samochód dostawczy stoczył się i uderzył w autobus. Kierowca nie żyje
58-letni mieszkaniec Legnicy trafił do aresztu po śmierci swojej żony. Według śledczych podczas domowej awantury zadał kobiecie cios nożem. Mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania ciężkich obrażeń, których skutkiem była śmierć.
Kobieta zginęła od ciosu nożem. Mąż trafił do aresztu
Placówki rehabilitacyjne wykonują świadczenia, ale na znaczną część pieniędzy muszą zaczekać do przyszłego roku. Dla małych i średnich przychodni oznacza to konieczność finansowania świadczeń z własnej kieszeni, ale niektóre już sygnalizują, że ich na to nie stać. Pacjenci na rehabilitację muszą więc zaczekać… nawet powyżej roku.
