Zginął mężczyzna, drugi walczy o życie. Sprawca wypadku "kompletnie pijany"
Jedna osoba nie żyje, druga w ciężkim stanie trafiła do szpitala po czołowym zderzeniu na drodze krajowej 10 w Kosztowie (Wielkopolskie). Jak przekazała policja, sprawcą wypadku jest 28-letni mężczyzna, która miał we krwi ponad 3 promile alkoholu. Zdjęcia zmiażdżonych aut otrzymaliśmy na Kontakt 24.
Do wypadku doszło przed godziną 12. Zderzyły się opel oraz Kia.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący oplem zjechał ze swojego pasa i na łuku drogi uderzył czołowo w jadącą z naprzeciwka kię - relacjonowała kom. Żaneta Kowalska, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Pile. - Na miejscu zginął pasażer drugiego samochodu, a jego kierowca w ciężkim stanie został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Bydgoszczy - przekazała.
"Był kompletnie pijany"
Jak ustalili funkcjonariusze, sprawcą był 28-letni mieszkaniec Bydgoszczy. - Po badaniu alkomatem okazało się, że kierujący oplem był kompletnie pijany. Miał niemal 3,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu - powiedziała kom. Kowalska.
- Został zatrzymany do dyspozycji prokuratora, który jest już na miejscu - zapewniła. Dodała, że mężczyzna również został zabrany na badania, ale z pierwszych informacji wynika, że nie odniósł poważnych obrażeń.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podała po godzinie 15, że droga jest w tym miejscu zablokowania, policja wyznaczyła objazdy przez drogi lokalne.
Autor: est/kab
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wyścigi, drifty, a nawet płatne szkolenia rajdowe od miesiąca odbywają się na zamarzniętym jeziorze Śniardwy w miejscowości Nowe Guty (województwo warmińsko-mazurskie). - W zeszłym tygodniu było tam trzysta aut. W większości są to rajdy amatorskie - mówi pani Aneta, która wysłała nam nagranie na Kontakt24.
Wyścigi na zamarzniętym jeziorze. "W zeszłym tygodniu było tam trzysta aut"
W Poznaniu grupa nastolatków została zaatakowana przez zamaskowaną osobę z maczetą. Policjanci ustalili sprawców . Zatrzymali 16-latka, u którego znaleziono maczetę oraz 14- latka, który również miał swój udział w zajściu.
"Synowi napastnik wymachiwał maczetą bezpośrednio przed twarzą". Zatrzymania
W jednym z mieszkań w Starym Węglińcu (woj. dolnośląskie) znaleziono zwłoki mężczyzny. Na ciele ofiary widoczne były obrażenia. Policja zatrzymała dwie osoby, które mogą mieć związek ze sprawą. Pierwszą informację o zdarzeniu dostaliśmy na Kontak24.
Ciało mężczyzny znalezione w mieszkaniu. Dwie osoby zatrzymane
Samolot linii LOT lecący do Dominikany, musiał zawrócić do Warszawy. Powodem była usterka techniczna.
Samolot miał lecieć do Dominikany. Zawrócił z powodu usterki
- Źródło:
- Kontakt24
W sobotę późnym wieczorem, na jednej z ulic Pruszkowa, doszło do pobicia dwóch Ukrainek. Jak twierdzi świadek zdarzenia, brała w nim udział grupa pseudokibiców lokalnej drużyny. Policja poinformowała, że do tej pory zatrzymano cztery osoby. Nie potwierdziła jednak, że w zdarzeniu brali udział pseudokibice.
"Obudziły mnie krzyki i dźwięk rozbijanych szyb". Grupa osób pobiła dwie Ukrainki
- Źródło:
- Kontakt24, tvnwarszawa.pl
Do niebezpiecznej sytuacji doszło na przejeździe kolejowym na ulicy Łodygowej. Rogatki były otwarte, na przejazd wjechał kierowca auta osobowego. Wtedy rozległo się trąbienie pociągu. Skład przejechał tamtędy niedługo po tym, jak z torów zjechało auto.
Rogatki otwarte. Przez torowisko przejeżdża auto, zaraz po nim pociąg. Nagranie
- Źródło:
- Kontakt24, tvnwarszawa.pl
Czytelnicy alarmują w swoich wiadomościach na Kontakt24: brakuje pelletu. Problem, który jest efektem bardzo mroźnej zimy, zauważa także minister energii. Miłosz Motyka nie wyklucza interwencji, jeśli zostaną stwierdzone nieprawidłowości na rynku opału.
W Polkowicach (Dolnośląskie) palił się market spożywczy popularnej sieci. Na miejscu pracowało 25 zastępów straży pożarnej. Dwóch strażaków poślizgnęło się na zamarzniętej wodzie - jeden zwichnął bark, drugi uszkodził kostkę.
Market w ogniu. Dwaj strażacy potrzebowali pomocy medycznej
Mało brakowało, a w Koronowie (Kujawsko-Pomorskie) doszłoby do pożaru sklepu. Na parkingu tuż przy markecie w płomieniach stanął samochód. Zareagował między innymi kierowca, który przejeżdżał obok. - Podjąłem decyzję o natychmiastowym wypchnięciu płonącego auta spod ściany - mówi redakcji Kontaktu24.
