Zatrucie w chińskiej fabryce w Gorzowie
W gorzowskiej fabryce monitorów TPV doszło dzisiaj do zatrucia kilku pracowników. O sprawie poinformował nas internauta @Jacek.
Informację o zdarzeniu potwierdził oficer dyżurny straży pożarnej w Gorzowie Wielkopolskim. "Otrzymaliśmy zgłoszenie z fabryki TPV i po dotarciu na miejsce zabezpieczyliśmy teren. Sprawę przejął sanepid" - poinformował strażak.
Powiatowy inspektor sanitarny doktor Dorota Konaszczuk poinfromowała w rozmowie z redakcją Kontaktu 24, że około godziny 14 w fabryce zemdlało czterech pracowników. Jedna osoba wymagała pomocy medycznej, której udzieliło pogotowie ratunkowe. "Pracownicy zaczęli się źle czuć w trakcie wylewania posadzki na budowie nowej hali produkcyjnej" - dodała.
Produkcja została wstrzymana
Jedna z pracownic, która chce pozostać anonimowa, powiedziała, że w powietrzu unosił się intensywny zapach podobny do farby olejnej. "Większość ludzi poczuła się źle, ale objawy ustąpiły po wyjściu z hali" - powiedziała w rozmowie z naszą redakcją.
Produkcja została zatrzymana aż do wykonania pomiarów i przedstawienia odpowiedniego zaświadczenia o bezpieczeństwie miejsca pracy.
Autor: pś//ŁUD
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wilczęta wędrują już po lasach. Na Kontakt24 otrzymaliśmy nagranie, na którym widać młode drapieżniki przechadzające się w towarzystwie matki. Autor nagrania przyznał, że nie spodziewał się zaobserwować wilków w tym miejscu.
Wilczęta na spacerze z mamą. "Nieoczekiwanie wkroczyły w sam kadr"
Do niebezpiecznej sytuacji doszło przy wyjeździe z tunelu pod ulicą Patriotów Wawrze. Jedno z aut jechało pod prąd. - Nawet nie chce myśleć, co by było, gdybyśmy byli na tym samym pasie i jechali trochę szybciej. No czołówka - opowiedział pan Paweł, który mijał ten samochód.
Wyjeżdżał z tunelu. Nagle zauważył samochód jadący pod prąd
- Źródło:
- Kontakt24, tvnwarszawa.pl
Po brutalnym gwałcie na 30-latce w Łodzi prokuratura podała nowe szczegóły sprawy. Zatrzymany 63-latek usłyszał zarzut seksualnego wykorzystania kobiety i trafił do aresztu. Prokurator zlecił dodatkowe badania, które zadecydują o tym, czy mężczyzna odpowie za zabójstwo. Rodzina zmarłej jest zdruzgotana i oczekuje od śledczych wyjaśnienia sprawy.
Brutalny gwałt na 30-latce. Dodatkowe badania wyjaśnią, dlaczego zmarła
Nie wiedziałem, co to mogło być. Ludzie zaczęli biec w tym kierunku - relacjonował pan Daniel, który był świadkiem poniedziałkowej eksplozji w Monako. Na Kontakt24 przesłał nagrania z miejsca zdarzenia. Wciąż trwają poszukiwania osoby odpowiedzialnej za wybuch. Rannych zostało troje ludzi.