Zaparkował na chodniku, samochód odnalazł w dziurze
O wyjątkowym pechu może mówić właściciel Volkswagena Passata, którego zaparkowany samochód zapadł się w wyrwie utworzonej wskutek awarii wodociągowej. Do zdarzenia doszło dziś rano w Lublinie. Straty związane z uszkodzeniem auta oszacowano na około pięć tysięcy złotych. Zdjęcia z miejsca zdarzenia przesłał do redakcji Kontaktu 24 @kazimierz.
Do zdarzenia doszło przy ulicy Turkusowej w Lublinie tuż po godzinie 7 rano.
"Zaparkowany na jezdni Volkswagen Passat zapadł się w wyrwie utworzonej w skutek awarii wodociągowej" - powiedział w rozmowie z redakcją Kontaktu 24 mł. bryg. Michał Badach, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.
Jak dodał strażak, samochód został usunięty z zapadliska przy pomocy podnośnika. Straty oszacowano na około pięć tysięcy złotych. W akcji uczestniczyły dwie jednostki straży pożarnej.
Autor: dsz/jaś
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wilczęta wędrują już po lasach. Na Kontakt24 otrzymaliśmy nagranie, na którym widać młode drapieżniki przechadzające się w towarzystwie matki. Autor nagrania przyznał, że nie spodziewał się zaobserwować wilków w tym miejscu.
Wilczęta na spacerze z mamą. "Nieoczekiwanie wkroczyły w sam kadr"
Do niebezpiecznej sytuacji doszło przy wyjeździe z tunelu pod ulicą Patriotów Wawrze. Jedno z aut jechało pod prąd. - Nawet nie chce myśleć, co by było, gdybyśmy byli na tym samym pasie i jechali trochę szybciej. No czołówka - opowiedział pan Paweł, który mijał ten samochód.
Wyjeżdżał z tunelu. Nagle zauważył samochód jadący pod prąd
- Źródło:
- Kontakt24, tvnwarszawa.pl
Po brutalnym gwałcie na 30-latce w Łodzi prokuratura podała nowe szczegóły sprawy. Zatrzymany 63-latek usłyszał zarzut seksualnego wykorzystania kobiety i trafił do aresztu. Prokurator zlecił dodatkowe badania, które zadecydują o tym, czy mężczyzna odpowie za zabójstwo. Rodzina zmarłej jest zdruzgotana i oczekuje od śledczych wyjaśnienia sprawy.
Brutalny gwałt na 30-latce. Dodatkowe badania wyjaśnią, dlaczego zmarła
Nie wiedziałem, co to mogło być. Ludzie zaczęli biec w tym kierunku - relacjonował pan Daniel, który był świadkiem poniedziałkowej eksplozji w Monako. Na Kontakt24 przesłał nagrania z miejsca zdarzenia. Wciąż trwają poszukiwania osoby odpowiedzialnej za wybuch. Rannych zostało troje ludzi.
