Zamiast recyklingu odpadów – wielkie, nielegalne wysypisko śmieci. Mieszkańcy Tragamina (woj. pomorskie) ze zdumieniem obserwowali, jak zamiast hal wyposażonych w urządzenia niezbędne do odzysku surowców, na ich oczach rośnie góra odpadów. Gmina unieważniła więc zezwolenie na składowanie śmieci, których najwyraźniej nikt nie miał zamiaru przerabiać. Inwestor jednak nic sobie nie robi z nakazów uporządkowania śmieci.
Informację o nielegalnym wysypisku otrzymaliśmy na Kontaktu 24. Sprawie przyjrzał się reporter programu "Prosto z Polski", Daniel Stenzel.
„Zaczęły się myszy i szczury, zaczęły wchodzić mieszkańcom do domów, to jest siedlisko chorób, będziemy strasznie walczyć, żeby to zostało uporządkowane" – mówiła Barbara Drążek, sołtys Tragamina, gdzie na prywatnym terenie od kilku lat składowane są nielegalnie odpady.
Urzędnicza bezradność zmusiła kobietę do rozpoczęcia własnego śledztwa - zaczęła fotografować wysypisko i szukać firmy w internecie. Jednak numer telefonu, który ustaliła wciąż̇ nie odpowiadał. Pod wskazany adres firmy w Warszawie udała się więc ekipa programu "Prosto z Polski".
Autor: am//ja
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Do groźnego pożaru doszło w niedzielę wieczorem na Wisłostradzie. Zapaliła się ciężarówka przewożąca paliwa alternatywne.
Powalone drzewa, uszkodzone dachy i brak prądu - to niektóre skutki silnego wiatru, jaki szalał w Poniedziałek Wielkanocny. Nad częścią Polski przechodziły burze, a z nieba padał grad. Strażacy interweniowali ponad trzy tysiące razy. Materiały pokazujące pogodowe zamieszanie i jego skutki wysyłaliście do nas na Kontakt24.
Silny wiatr w Polsce. Tysiące interwencji strażaków
W Białymstoku przestaje działać huta szkła. Właściciel produkcję przenosi do Pieńska na Dolnym Śląsku. Pracownicy mieli jechać przynajmniej na tydzień do nowego zakładu, by tam rozwiązać umowę i odebrać odprawę. Tego wymagał od nich prezes firmy. Teraz twierdzi, że mogą to jednak zrobić na miejscu.
Przenoszą produkcję na drugi koniec Polski, radni czują się oszukani
Kierowca Audi, który uciekał przed policją, uderzył w betonowe bariery na trasie S17 w Warszawie. Wszystkie pięć osób podróżujących samochodem trafiło do szpitala, jedną z nich zabrał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Okazało się, że kierujący i jedna z pasażerek byli poszukiwani.
Uciekał, przebił bariery, dachował. Był poszukiwany, miał trzy zakazy
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl