Ruina czy cenny zabytek? Stary dworzec kolejowy w Międzyrzeczu budzi kontrowersje. Strawiony przez pożary i zamknięty na przysłowiowe cztery spusty budynek zwrócił uwagę Reportera 24, Storczyka. "Gotowa sceneria do wojennego filmu" - zauważył internauta.
Wybudowany w 1885 roku dworzec to zabytek. Przez ponad wiek swojego istnienia przetrwał niejedne wichry i burze - nie tylko te dosłowne.
Pierwszy raz pod młotek poszedł jesienią ubiegłego roku. Potem kolej jeszcze kilkukrotnie próbowała sprzedać budynek. Nadgryziony przez ząb czasu dworzec nie znalazł jednak właściciela.
I kolej i mieszkańcy Międzyrzecza nadal liczą, że znajdzie się ktoś, kto przywróci stacji dawny blask.
W podobnym stanie jest Pałac Sobańskich w Guzowie. Jedna z najciekawszych XIX-wiecznych rezydencji nieszczeje w oczach. Zdjęcia zamieścił Reporter 24 Wtc.
Straszy również podupadły dworzec w Goczałkowicach Zdrój. Budynek, który został wybudowany w 1870 roku, zniechęca swoim widokiem mieszkańców i kuracjuszy przyjeżdżających do mieszczącego się tu uzdrowiska. Zdjęcia umieścił na swoim profilu Reporter 24 Zygmunt_Mazurkiewicz.
ja,ak//ŁUD,tka
ZNASZ PODOBNE MIEJSCA? NAPISZ DO NAS I WYŚLIJ ZDJĘCIA!
Autor: redakcja
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Powalone drzewa, uszkodzone dachy i brak prądu - to niektóre skutki silnego wiatru, jaki szalał w Poniedziałek Wielkanocny. Nad częścią Polski przechodziły burze, a z nieba padał grad. Strażacy interweniowali ponad trzy tysiące razy. Materiały pokazujące pogodowe zamieszanie i jego skutki wysyłaliście do nas na Kontakt24.
Silny wiatr w Polsce. Tysiące interwencji strażaków
W Białymstoku przestaje działać huta szkła. Właściciel produkcję przenosi do Pieńska na Dolnym Śląsku. Pracownicy mieli jechać przynajmniej na tydzień do nowego zakładu, by tam rozwiązać umowę i odebrać odprawę. Tego wymagał od nich prezes firmy. Teraz twierdzi, że mogą to jednak zrobić na miejscu.
Przenoszą produkcję na drugi koniec Polski, radni czują się oszukani
Kierowca Audi, który uciekał przed policją, uderzył w betonowe bariery na trasie S17 w Warszawie. Wszystkie pięć osób podróżujących samochodem trafiło do szpitala, jedną z nich zabrał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Okazało się, że kierujący i jedna z pasażerek byli poszukiwani.
Uciekał, przebił bariery, dachował. Był poszukiwany, miał trzy zakazy
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl
