Wysoki poziom Warty. Woda wylewa się na ulice
W środę pogoda pozwoliła odpocząć od deszczu, ale mieszkańcy niektórych rejonów Częstochowy nadal jeżdżą po ulicach pełnych wody. W okolicach Starego Miasta, ze względu na wysoki poziom wody w Warcie, wybijają studzienki kanalizacyjne, a na drogach tworzą się rozlewiska. Z sytuacją od samego rana walczą strażacy. Nagranie z podtopionej ulicy zamieścił Reporter24 donwujek.
Problem pojawił się dzisiaj około 5.30."Pod tymi ulicami znajduje się kanał burzowy, który jest pełny po ulewach z ostatnich dni i woda wybija studzienki kanalizacyjne" - tłumaczył dyżurny częstochowskiej straży pożarnej.
Strażak zapewnił, że służby na bieżąco wypompowują wodę i zabezpieczają miejsce. "Robimy co możemy, ale dopóki poziom wody w Warcie się nie obniży, to sytuacja nie ulegnie poprawie" - zapowiedział.
Jak mówił nam w rozmowie kpt. Paweł Liszaj, rzecznik KM PSP w Częstochowie, w związku z nawałnicami, od poniedziałku strażacy w powiecie częstochowskim interweniowali około 200 razy
Autor: aj/ja
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Do niebezpiecznej sytuacji doszło przy wyjeździe z tunelu pod ulicą Patriotów Wawrze. Jedno z aut jechało pod prąd. - Nawet nie chce myśleć, co by było, gdybyśmy byli na tym samym pasie i jechali trochę szybciej. No czołówka - opowiedział pan Paweł, który mijał ten samochód.
Wyjeżdżał z tunelu. Nagle zauważył samochód jadący pod prąd
- Źródło:
- Kontakt24, tvnwarszawa.pl
Dwie osoby zostały poszkodowane po tym, jak z jednego z budynków w centrum Gdańska odpadł fragment elewacji. Na miejscu przez kilka godzin pracowali strażacy. Informację o sprawie otrzymaliśmy na Kontakt24.
Fragment elewacji spadł na ogródek restauracyjny. Dwie osoby ranne
- Źródło:
- tvn24.pl
Burze, które nawiedziły część kraju w ostatnich kilkudziesięciu godzinach, przyniosły zniszczenia. Na Ziemi Lubuskiej silny wiatr uszkodził dachy i powalił drzewa. Gradobicie zniszczyło uprawy. Groźnie było też w innych regionach Polski. W Bydgoszczy doszło do zalań w czterech szpitalach.
