Wysadzili chłodnię kominową Elektrowni Turów
Dwóch tysięcy mikroładunków wybuchowych użyto w sobotę do wysadzenia stumetrowej chłodni kominowej Elektrowni Turów w Bogatyni (Dolnośląskie). Wyburzenie obiektu jest jednym z elementów przygotowania terenu pod budowę nowego bloku energetycznego. Moment wybuchu nagrał Reporter 24 riko388.
Wyburzona chłodnia kominowa obsługiwała jeden z bloków energetycznych wygaszonych w 2010 r. Mierzyła 100 metrów wysokości, a jej średnica u podstawy to około 78 metrów.
"Wysadzenie przy pomocy wielu mikroładunków rozmieszczonych w określonych punktach to jedyna stosowana metoda rozbiórki tego typu obiektów - powiedział Paweł Krzyżanowski, dyrektor budowy bloku energetycznego w Elektrowni Turów. Jak wyjaśnił dyrektor, chłodnia kominowa to jeden z podstawowych obiektów budowlanych elektrowni kondensacyjnych. Służy do schładzania wody, która chłodzi parę przepracowaną w turbinach siłowni.
Autor: js/jaś
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wilczęta wędrują już po lasach. Na Kontakt24 otrzymaliśmy nagranie, na którym widać młode drapieżniki przechadzające się w towarzystwie matki. Autor nagrania przyznał, że nie spodziewał się zaobserwować wilków w tym miejscu.
Wilczęta na spacerze z mamą. "Nieoczekiwanie wkroczyły w sam kadr"
Do niebezpiecznej sytuacji doszło przy wyjeździe z tunelu pod ulicą Patriotów Wawrze. Jedno z aut jechało pod prąd. - Nawet nie chce myśleć, co by było, gdybyśmy byli na tym samym pasie i jechali trochę szybciej. No czołówka - opowiedział pan Paweł, który mijał ten samochód.
Wyjeżdżał z tunelu. Nagle zauważył samochód jadący pod prąd
- Źródło:
- Kontakt24, tvnwarszawa.pl
Po brutalnym gwałcie na 30-latce w Łodzi prokuratura podała nowe szczegóły sprawy. Zatrzymany 63-latek usłyszał zarzut seksualnego wykorzystania kobiety i trafił do aresztu. Prokurator zlecił dodatkowe badania, które zadecydują o tym, czy mężczyzna odpowie za zabójstwo. Rodzina zmarłej jest zdruzgotana i oczekuje od śledczych wyjaśnienia sprawy.
Brutalny gwałt na 30-latce. Dodatkowe badania wyjaśnią, dlaczego zmarła
Nie wiedziałem, co to mogło być. Ludzie zaczęli biec w tym kierunku - relacjonował pan Daniel, który był świadkiem poniedziałkowej eksplozji w Monako. Na Kontakt24 przesłał nagrania z miejsca zdarzenia. Wciąż trwają poszukiwania osoby odpowiedzialnej za wybuch. Rannych zostało troje ludzi.
