Wypadek przy bramkach na A4. Dwie osoby w szpitalu
Samochód osobowy uderzył w ciężarówkę oczekującą przy bramkach na autostradzie A4 w Mysłowicach (woj. śląskie). Kierowca ciężarówki i pasażerka osobówki trafili do szpitala. Zdjęcia i film z miejsca wypadku otrzymaliśmy na Kontakt 24.
Do wypadku doszło ok. godz. 14.30 we wtorek. "Z nieustalonych przyczyn 61-latek z Woli Batorskiej kierujący osobowym citroenem najechał na tył samochodu ciężarowego marki renault, który stał przy bramkach wjazdowych na A4 w kierunku Krakowa" - poinformowała nas st. asp. Aneta Orman z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Jak dodała, na miejscu nie ma już utrudnień w ruchu.
Kierowcę renault i pasażerkę citroena ratownicy pogotowia zabrali do szpitala. "Kobieta z obrażeniami ogólnymi trafiła do szpitala w Mysłowicach, mężczyzna - do szpitala w Katowicach" - powiedział we środę asp. Paweł Szyja z policji w Mysłowicach. "Kobieta to 35-letnia mieszkanka Krakowa, mężczyzna pochodzący z Tych ma 58 lat" - dodał.
Zaznaczył, że kierowcy byli trzeźwi. Policja, która zabezpieczyła obydwa samochody, ustala okoliczności zdarzenia.
Autor: ap, aka//tka
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wtorkowe trzęsienie ziemi o magnitudzie 6,8 spowodowało poważne szkody w japońskiej prefekturze Kumamoto. W nocy z wtorku na środę w wielu miastach wciąż trwała akcja poszukiwawczo-ratunkowa. Wstrząsy zmusiły także ponad 300 tysięcy osób do opuszczenia domów, wiele gospodarstw nie ma także prądu i wody.
Trzęsienie ziemi w Japonii. Nocna akcja ratunkowa. "Nie możemy się z nikim skontaktować"
Na terenie Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania zapaliła się śmieciarka. Pojazd znajdował się w jednym z budynków zakładu, ale strażakom udało się opanować sytuację, zanim ogień rozprzestrzenił się na jego wnętrze. Nikt nie ucierpiał.
Włochy żyją sprawą interwencji policji w Bolonii, w trakcie której zmarł 42-letni mężczyzna pochodzenia marokańskiego. Człowiek zachowywał się agresywnie, ale równocześnie miał wzywać pomocy. Tej się nie doczekał - policja i pogotowie zbagatelizowały jego stan. Włosi zbulwersowani sytuacją domagają się sprawiedliwości, ale prawo jest po stronie funkcjonariuszy.
