23-latek został ranny po tym, jak podczas jego skoku pękła lina bungee. Do wypadku doszło w sobotę wieczorem w Żninie (woj. kujawsko-pomorskie). Młody mężczyzna uderzył o ziemię, doznając poważnych urazów twarzy i czaszki. Trafił do szpitala. O wypadku redakcję kontaktu poinformował jeden z mieszkańców miejscowości.
"W Żninie podczas skoku na bungee pękła lina" - napisał do redakcji Kontaktu 24 jeden z mieszkańców Żnina. Informacje internauty potwierdził Krzysztof Jaźwiński z Komendy Powiatowej Policji w Żninie.
Jak relacjonował rzecznik, do wypadku doszło w sobotę około godziny 21.30. W czasie skoku na bungee doszło do przerwania liny zamocowanej na wysokości 50 metrów. Według zeznań świadków lina przerwała się, gdy 23-latek znajdował się na wysokości około 7 metrów nad ziemią. Mężczyzna doznał poważnych urazów twarzy i czaszki. Trafił do szpitala w Bydgoszczy. Jego stan lekarze określają jako stabilny.
Policjanci ustalają okoliczności wypadku. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi także prokuratura. Dźwig bungee należy do właściciela miejscowej dyskoteki.
Autor: ak//ja
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Powalone drzewa, uszkodzone dachy i brak prądu - to niektóre skutki silnego wiatru, jaki szalał w Poniedziałek Wielkanocny. Nad częścią Polski przechodziły burze, a z nieba padał grad. Strażacy interweniowali ponad trzy tysiące razy. Materiały pokazujące pogodowe zamieszanie i jego skutki wysyłaliście do nas na Kontakt24.
Silny wiatr w Polsce. Tysiące interwencji strażaków
W Białymstoku przestaje działać huta szkła. Właściciel produkcję przenosi do Pieńska na Dolnym Śląsku. Pracownicy mieli jechać przynajmniej na tydzień do nowego zakładu, by tam rozwiązać umowę i odebrać odprawę. Tego wymagał od nich prezes firmy. Teraz twierdzi, że mogą to jednak zrobić na miejscu.
Przenoszą produkcję na drugi koniec Polski, radni czują się oszukani
Kierowca Audi, który uciekał przed policją, uderzył w betonowe bariery na trasie S17 w Warszawie. Wszystkie pięć osób podróżujących samochodem trafiło do szpitala, jedną z nich zabrał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Okazało się, że kierujący i jedna z pasażerek byli poszukiwani.
Uciekał, przebił bariery, dachował. Był poszukiwany, miał trzy zakazy
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl