Wtargnął na czerwonym i został potrącony
Z potłuczeniami ciała trafił do szpitala 25-letni mężczyzna, który około godziny 10 wtargnął na przejście dla pieszych na czerwonym świetle. Kierowca nadjeżdżającej Hondy nie zdążył wyhamować. O wypadku, do którego doszło przy ul. Marynarskiej w Warszawie, poinformował nas internauta @Michał.
"Około godziny 10 na skrzyżowaniu ulic Marynarskiej i Wynalazek w Warszawie Honda potrąciła pieszego. Nie wiem tylko czy Honda jechała na czerwonym - pieszy miał zielone, czy też było odwrotnie" - napisał @Michał. Jak relacjonował internauta, do południa ruch w okolicy przejścia, na którym doszło do wypadku był utrudniony.
Dyżurny oficer prasowy z Komendy Stołecznej Policji wyjaśnił w rozmowie z redakcją Kontaktu 24, że na czerwonym świetle na przejście wtargnął przechodzeń. Poturbowany 25-letni mężczyzna został przewieziony do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Autor: ak//tka
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wrocławscy policjanci zatrzymali we wtorek 38-latka podejrzewanego o grożenie przechodniom nożem. Nagranie z tego zdarzenia opublikował w mediach społecznościowych jeden z mieszkańców. Jak relacjonuje, ludzie uciekali z przystanku, a cała sytuacja trwała kilka minut.
"Ludzie uciekali z przystanku". Mężczyzna zatrzymany
W kopalni miedzi w Lubinie zakończyła się akcja wycofywanie górników z zagrożonego rejonu. Działania podjęto po tym, jak rano doszło do wstrząsu w Zagłębiu Miedziowym na Dolnym Śląsku. Wszyscy górnicy są już bezpieczni.
Zakończyła się ewakuacja górników w Lubinie
Po brutalnym gwałcie na 30-latce w Łodzi prokuratura podała nowe szczegóły sprawy. Zatrzymany 63-latek usłyszał zarzut seksualnego wykorzystania kobiety i trafił do aresztu. Prokurator zlecił dodatkowe badania, które zadecydują o tym, czy mężczyzna odpowie za zabójstwo. Rodzina zmarłej jest zdruzgotana i oczekuje od śledczych wyjaśnienia sprawy.
Brutalny gwałt na 30-latce. Dodatkowe badania wyjaśnią, dlaczego zmarła
Bez kasków, za to po ruchliwej drodze i z dużą prędkością - tak jechało przez Poznań dwóch mężczyzn na hulajnogach. - Droga jest nierówna, w niektórych miejscach są dziury, z taką prędkością łatwo o wypadek - skomentował kierowca, który nagrał ich "rajd".
