Wpadł autem do przejścia podziemnego
Przy rondzie Jagiellonów w Bydgoszczy do przejścia podziemnego wpadł samochód. Niegroźnie ranna została przechodząca kobieta. Zdjęcia z miejsca zdarzenia zamieścili w naszym serwisie Reporterzy 24.
Jak poinformował nas st. bryg. Tomasz Płaczkowski, rzecznik PSP w Bydgoszczy, do zdarzenia doszło około godziny 11:45 przy rondzie Jagiellonów. Do wyjścia z podziemi wpadł samochód lekko raniąc kobietę.
Według ustaleń policji, kierowca volkswagena wymusił na rondzie pierwszeństwo nad peugeotem, po czym uderzył w niego. "Kierowca peugeota stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z ulicy, przebił osłonną barierę nad wyjściem z przejścia podziemnego i wpadł na schody" - powiedziała kom. Monika Chlebicz, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.
Jak dodała, kierowcy obu pojazdów byli trzeźwi. Ranna kobieta została przewieziona do szpitala na badania.
Na rondzie nie ma utrudnień, ruchem kierują policjanci.
Autor: aolsz//tka
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Częściowe zaćmienie Słońca nie było jedynym wyjątkowym zjawiskiem, jakie wystąpiło w środowy wieczór w Polsce. Kilka godzin po tym, jak Księżyc przysłonił część naszej najbliższej gwiazdy, na niebie pojawiły się Perseidy. Na Kontakt24 otrzymaliśmy wyjątkowe zdjęcia i nagrania.
Perseidy 2026. Za nami wyjątkowa "noc spadających gwiazd"
Sędzia zatrzymany przez policję w Gryfinie usłyszał zarzut prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości. Sąd Najwyższy, na wniosek Prokuratury Krajowej, pozbawił go we wtorek immunitetu i zezwolił na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej.
Sędzia był pijany, jechał autem. Zawieszenie i zarzut
Powalone drzewa, utrudnienia na drogach i dziesiątki interwencji służb - to skutki burz, jakie przeszły nad Polską w nocy ze środy na czwartek. W województwie zachodniopomorskim konieczna była ewakuacja pasażerów pociągu. Na Kontakt24 otrzymaliśmy wiele nagrań nocnych nawałnic.
Nocne nawałnice. Połamane drzewa i ewakuacje pasażerów
Prawy i wspaniały człowiek, ikona, mistrz, filar TVN24, jeden z największych dziennikarzy - tak widzowie naszej stacji żegnają Andrzeja Morozowskiego. Piszą, że trudno pogodzić im się z tym, że nie zobaczą go już na ekranie.
