Wpadł autem do przejścia podziemnego
Przy rondzie Jagiellonów w Bydgoszczy do przejścia podziemnego wpadł samochód. Niegroźnie ranna została przechodząca kobieta. Zdjęcia z miejsca zdarzenia zamieścili w naszym serwisie Reporterzy 24.
Jak poinformował nas st. bryg. Tomasz Płaczkowski, rzecznik PSP w Bydgoszczy, do zdarzenia doszło około godziny 11:45 przy rondzie Jagiellonów. Do wyjścia z podziemi wpadł samochód lekko raniąc kobietę.
Według ustaleń policji, kierowca volkswagena wymusił na rondzie pierwszeństwo nad peugeotem, po czym uderzył w niego. "Kierowca peugeota stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z ulicy, przebił osłonną barierę nad wyjściem z przejścia podziemnego i wpadł na schody" - powiedziała kom. Monika Chlebicz, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.
Jak dodała, kierowcy obu pojazdów byli trzeźwi. Ranna kobieta została przewieziona do szpitala na badania.
Na rondzie nie ma utrudnień, ruchem kierują policjanci.
Autor: aolsz//tka
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Trwa policyjna obława za sprawcą, który dziś przed godziną 10.00 na ul. Królowej Jadwigi w Białej Podlaskiej zastrzelił mężczyznę.
Strzały w Białej Podlaskiej, nie żyje jedna osoba
Rosja w nocy masowo zaatakowała Ukrainę. Prezydent Wołodymyr Zełenski powiadomił, że Moskwa użyła w uderzeniach 70 rakiet i ponad 600 dronów. W Kijowie uderzono między innymi w klasztor Ławra Peczerska. W związku z atakami Polska poderwała myśliwce.
Nocny ostrzał Kijowa, Ławra Peczerska w ogniu. "Brutalny atak na naszych ludzi i nasze dziedzictwo"
Policja w Belfaście spodziewa się kolejnego niespokojnego wieczoru po tym, jak minionej nocy na ulicach miasta płonęły pojazdy w trakcie zamieszek. - Nikt nie wychodził, wszyscy się bali - relacjonował w rozmowie z BBC świadek zdarzeń. Resort dyplomacji przekazał informacje o Polakach przebywających na miejscu.
Zamieszki w Belfaście. Apel dyplomatów do Polaków przebywających w mieście
CLN, zwana demencją dziecięcą, to ultrarzadka, nieuleczalna choroba, która manifestuje się około trzeciego roku życia. Taka diagnoza dotyczy zaledwie kilkudziesięciorga dzieci w Polsce. W poszukiwaniu ratunku ich rodzice często decydują się na wyjazd z kraju. Dlaczego jedyna dostępna terapia nie jest refundowana w Polsce?
