W całej Grecji rozpoczął 48-godzinny strajk generalny. Na ulice wyszli przedstawiciele niemal wszystkich grup zawodowych. Grecy protestują przeciwko programowi oszczędnościowemu, którego uchwalenie jest warunkiem, by kraj otrzymał kolejną transzę pomocy z Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Unii Europejskiej.
W strajku biorą udział m.in. lekarze, kierowcy karetek pogotowia, dziennikarze, a nawet aktorzy z państwowego teatru. Protestują też celnicy. Przekonała się o tym pani Izabela, która wraz z rodziną przejeżdżała autokarem przez grecką granicę. Po kilkugodzinnym postoju, Polacy ruszyli w dalszą drogę. Oto jej relacja na antenie TVN24:
Protest generalny zorganizowały związki zawodowe oburzone planem oszczędnościowym, dzięki któremu Grecja mogłaby zaoszczędzić 28 mld euro. Uchwalenie omawianego w parlamencie projektu jest warunkiem, by kraj otrzymał kolejną transzę pomocy finansowej z Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Unii Europejskiej.
Paraliż
Z powodu 48-godzinnego strajku generalnego, została sparaliżowana komunikacja w Grecji. Z ruchu wyłączone zostały autobusy, zawieszona została linia kolejowa oraz promowa. W godzinach od 8 do 12 (godziny 7-11 czasu polskiego) oraz od 18 do 22 (17-21) nad greckim niebem nie latają samoloty.
Przebywająca w Grecji Reporterka 24 o nicku sarasaharula zarejestrowała, co na ateńskich ulicach działo się dzień przed strajkiem generalnym:
Autor: ak//tka
