Wjechał w autobus MPK. Pięć osób w szpitalu
Pięć osób podróżujących autobusem MPK trafiło do szpitala po tym, jak wjechał w niego kierowca isuzu w miejscowości Piekary (woj. małopolskie). Informację o wypadku zamieścił w naszym serwisie Reporter 24 Grzesiu112.
Jak poinformował nas dyżurny z Komendy Powiatowej Policji w Krakowie, zgłoszenie o wypadku wypłynęło do komendy o godzinie 14:10.
Policja ustaliła, że kierujący isuzu jechał za szybko, przez co stracił panowanie nad pojazdem i zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie zderzył się czołowo z autobusem miejskim MPK.
"Pięć osób podróżujących autobusem trafiło do szpitala. Jeden z nich został już z niego wypisany. Obrażenia to głównie potłuczenia" - powiedział nam policjant. Jak dodał dyżurny, kierowcy byli trzeźwi.
Na drodze były utrudnienia w ruchu do godziny 17.
Autor: aolsz//kdj
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Jedni kupili mieszkania w nowo powstającym bloku i tuż przed odbiorem dowiedzieli się, że nie dostaną kluczy. Inni zamieszkali w gotowym budynku i boją się, że mogą wkrótce stracić dach nad głową. To dlatego, że urzędy zaczęły kwestionować decyzje, na podstawie których deweloper zbudował osiedle.
Kupili mieszkania, wprowadzili się i mogą je stracić. Urzędnicy "powzięli wątpliwość"
Policyjny pościg, prowadzony wieczorem na warszawskim Ursynowie, zakończył się zderzeniem aut. Mężczyzna, który uciekał samochodem marki Toyota, jest poszukiwany.
Pościg i zderzenie z radiowozem. Kierowca poszukiwany
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Kontakt24
We wtorek rano w rejonie Ronda Zgrupowania Armii Krajowej "Radosław" pojawił się policyjny śmigłowiec, a na dachu budynku działali funkcjonariusze z oddziałów kontrterrorystycznych. Jak ustaliliśmy, śledztwo dotyczy handlu substancjami rozprowadzanymi na siłowniach. Nagrania oraz zdjęcia z akcji otrzymaliśmy na Kontakt24.
Black Hawk nad budynkiem, antyterroryści na dachu. Minister potwierdza zatrzymania
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Kontakt24, PAP
Pani Izabela, pacjentka z rozsianym rakiem piersi, co trzy miesiące wykonuje tomografię komputerową głowy. Kiedy zrobiła badanie w innym miejscu niż zazwyczaj, z opisu radiologicznego wynikało, że zmiana urosła aż o centymetr. Po ponownej ocenie okazało się, że to nieprawda. - Gdyby nie moja czujność i dociekliwość lekarki, być może otrzymałabym obciążającą organizm chemioterapię - mówi. Dlaczego mogło dojść do takiej sytuacji?
