Niewielki lej trąby powietrznej pojawił się w środę na Mazowszu. Zdjęcia tego zjawiska atmosferycznego, które wystąpiło jako efekt aktywności burzowej, przesyłali na Kontakt 24 internauci. Jak zapowiadają synoptycy, w czwartek, który także zapowiada się burzowo, również mogą pojawić się takie efekty.
Kolejny dzień z burzami
Jak podaje portal tvnmeteo.pl, w środę strefa przelotnych opadów do 10-20 l/mkw. deszczu i burz o umiarkowanym natężeniu objęła obszary od Pomorza Gdańskiego przez Warmię, Mazury, Podlasie i Mazowsze. W środę w ciągu dnia burze występowały także w pasie od Lubelszczyzny, Podkarpacia i Małopolski przez centrum kraju po Kujawy i wschodnie Pomorze.
Synoptycy zaznaczają, że w czwartek pojawią się kolejne wyładowania oraz opady od 10 do 30 l/mkw. Zagrzmi na zachodzie Polski, a także w części centralnej. Niewykluczone są lokalne gradobicia i porywisty wiatr osiągający do 80 km/h.
"Szansa, że i dziś ktoś zobaczy na niebie lej, wynosi około 1 proc. Przy każdym mocno wypiętrzającym się cumulonimbusie jest prawdopodobieństwo, że utworzy się takie zjawisko" - powiedziała synoptyk TVN Meteo Arleta Unton-Pyziołek.
CZYTAJ WIĘCEJ NA TVNMETEO.PL
Autor: aka//tka
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Powalone drzewa, uszkodzone dachy i brak prądu - to niektóre skutki silnego wiatru, jaki szalał w Poniedziałek Wielkanocny. Nad częścią Polski przechodziły burze, a z nieba padał grad. Strażacy interweniowali ponad trzy tysiące razy. Materiały pokazujące pogodowe zamieszanie i jego skutki wysyłaliście do nas na Kontakt24.
Silny wiatr w Polsce. Tysiące interwencji strażaków
W Białymstoku przestaje działać huta szkła. Właściciel produkcję przenosi do Pieńska na Dolnym Śląsku. Pracownicy mieli jechać przynajmniej na tydzień do nowego zakładu, by tam rozwiązać umowę i odebrać odprawę. Tego wymagał od nich prezes firmy. Teraz twierdzi, że mogą to jednak zrobić na miejscu.
Przenoszą produkcję na drugi koniec Polski, radni czują się oszukani
Kierowca Audi, który uciekał przed policją, uderzył w betonowe bariery na trasie S17 w Warszawie. Wszystkie pięć osób podróżujących samochodem trafiło do szpitala, jedną z nich zabrał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Okazało się, że kierujący i jedna z pasażerek byli poszukiwani.
Uciekał, przebił bariery, dachował. Był poszukiwany, miał trzy zakazy
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl
