Uderzył w drzewo. Zginęło 7-letnie dziecko
Nie żyje 7-letnia dziewczynka, kierowca samochodu osobowego jest w stanie ciężkim po wypadku, do którego w sobotę po godzinie 21 przed miejscowością Wrzesina koło Olsztyna. Mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo. O wypadku poinformował Reporter 24 RescueOlsztyn.
Nie żyje dziecko
Jak poinformowała Małgorzata Demianiuk z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie, do wypadku doszło przed miejscowością Wrzesina na trasie z Olsztyna w kierunku Morąga.
"40-letni mężczyzna kierujący fiatem punto na skutek niedostosowania prędkości do warunków panujących na drodze stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w drzewo, dachował. Na miejscu zginęła 7-letnia dziewczynka. Kierowca w stanie ciężkim został przewieziony do szpitala" - poinformowała rzeczniczka.
Druga z dziewczynek, 10-latka, wyszła z wypadku bez poważniejszych obrażeń ciała.
Autor: ak/jaś
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wilczęta wędrują już po lasach. Na Kontakt24 otrzymaliśmy nagranie, na którym widać młode drapieżniki przechadzające się w towarzystwie matki. Autor nagrania przyznał, że nie spodziewał się zaobserwować wilków w tym miejscu.
Wilczęta na spacerze z mamą. "Nieoczekiwanie wkroczyły w sam kadr"
Do niebezpiecznej sytuacji doszło przy wyjeździe z tunelu pod ulicą Patriotów Wawrze. Jedno z aut jechało pod prąd. - Nawet nie chce myśleć, co by było, gdybyśmy byli na tym samym pasie i jechali trochę szybciej. No czołówka - opowiedział pan Paweł, który mijał ten samochód.
Wyjeżdżał z tunelu. Nagle zauważył samochód jadący pod prąd
- Źródło:
- Kontakt24, tvnwarszawa.pl
Po brutalnym gwałcie na 30-latce w Łodzi prokuratura podała nowe szczegóły sprawy. Zatrzymany 63-latek usłyszał zarzut seksualnego wykorzystania kobiety i trafił do aresztu. Prokurator zlecił dodatkowe badania, które zadecydują o tym, czy mężczyzna odpowie za zabójstwo. Rodzina zmarłej jest zdruzgotana i oczekuje od śledczych wyjaśnienia sprawy.
Brutalny gwałt na 30-latce. Dodatkowe badania wyjaśnią, dlaczego zmarła
Nie wiedziałem, co to mogło być. Ludzie zaczęli biec w tym kierunku - relacjonował pan Daniel, który był świadkiem poniedziałkowej eksplozji w Monako. Na Kontakt24 przesłał nagrania z miejsca zdarzenia. Wciąż trwają poszukiwania osoby odpowiedzialnej za wybuch. Rannych zostało troje ludzi.
