Szczęśliwy finał poszukiwań dwulatka
Po kilkunastu godzinach poszukiwań odnaleziono dwuletniego chłopca, który zaginął w sobotę około godziny 17:00 w Łaguszewie (woj. pomorskie). Chłopiec znajdował się w polu, ok. 2 km od miejsca zaginięcia. Namierzył go policyjny helikopter. Stan chłopca jest dobry. Rodzice stracili dziecko z oczu podczas grilla. Po nieskutecznych poszukiwaniach zawiadomili policję. O zaginięciu dwulatka poinformował redakcję Kontaktu 24 lokalny portal trabki.com.
Chłopca odnaleziono w niedzielę tuż po godzinie 7:00. Został wypatrzony z helikoptera. "Dziecko znajdowało się w szczerym polu ok. 2 km. od miejsca zaginięcia. Jego stan ogólny jest dobry" - powiedział w rozmowie z redakcją Kontaktu 24 podkom. Maciej Stęplewski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.
"Dziecko przebywało z rodzicami w czasie grilla. Twierdzą że na chwilę spuścili je z oczu. Około godziny 17 okazało się że chłopca nie ma w pobliżu. Około godziny 18 zgłosili zaginięcie" - mówiła Marzena Szwed-Sobańska z komendy policji w Pruszczu Gdańskim.
Autor: ak,mmt /jaś
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Mężczyzna ma poparzoną twarz, a kobieta 50 procent ciała. W kamperze w Łebie (Pomorskie) doszło do wybuchu instalacji gazowej służącej do ogrzewania. Na miejsce wysłano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Do policji zgłosił się mężczyzna, który miał być bity i przetrzymywany. Służby pracują nad wyjaśnieniem okoliczności tej sprawy. Zostało do niej zatrzymanych pięciu mężczyzn. Pierwszą informację dostaliśmy na Kontakt24.
Miał zostać pobity i przetrzymywany. Pięciu zatrzymanych
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Kontakt24
Kobieta i mężczyzna z poważnymi obrażeniami ciała trafili do szpitala. Wszystko przez małżeńską kłótnię, do której doszło w Toruniu w zakładzie usługowym. Na miejscu interweniowała policja. Informację otrzymaliśmy od Czytelnika na Kontakt24.
Kłótnia małżeńska w zakładzie usługowym. Mąż i żona w szpitalu
- Źródło:
- tvn24, Kontakt24
Dostaną ekwiwalenty za niewykorzystane urlopy oraz należne odprawy. Nie mogą jednak liczyć na rozwiązanie umów o pracę z okresem wypowiedzenia i otrzymanie w związku z tym trzykrotności pensji. Taki kompromis zawarł dyrektor huty szkła w Białymstoku z pracowniami, którzy nie chcą przenosić się do Pieńska na Dolnym Śląsku. Prezes zobowiązał się wypłacić świadczenia do 10 maja. Związki zawodowe będą pilnować, żeby rzeczywiście to nastąpiło.
Huta przenosi się na drugi koniec Polski. Jest porozumienie z tymi, którzy zostają
Jedni kupili mieszkania w nowo powstającym bloku i tuż przed odbiorem dowiedzieli się, że nie dostaną kluczy. Inni zamieszkali w gotowym budynku i boją się, że mogą wkrótce stracić dach nad głową. To dlatego, że urzędy zaczęły kwestionować decyzje, na podstawie których deweloper zbudował osiedle.
Kupili mieszkania, wprowadzili się i mogą je stracić. Urzędnicy "powzięli wątpliwość"
Dwoje turystów schodziło ze Śnieżki zamkniętą trasą. Najprawdopodobniej weszli na szlak od strony Czech. Według świadka do tej sytuacji byli kompletnie nieprzygotowani. - Mieli mnóstwo szczęścia - powiedział autor nagrania, na którym widać zmagania turystów.
"Wybrali się w góry w trampkach i leginsach". Szli zamkniętym szlakiem
Pani Izabela, pacjentka z rozsianym rakiem piersi, co trzy miesiące wykonuje tomografię komputerową głowy. Kiedy zrobiła badanie w innym miejscu niż zazwyczaj, z opisu radiologicznego wynikało, że zmiana urosła aż o centymetr. Po ponownej ocenie okazało się, że to nieprawda. - Gdyby nie moja czujność i dociekliwość lekarki, być może otrzymałabym obciążającą organizm chemioterapię - mówi. Dlaczego mogło dojść do takiej sytuacji?
