Strażaków na wybory droga przez mękę
„Mamy prawo głosu w wyborach, ale nie możemy z niego skorzystać - informuje redakcję Kontaktu 24 słuchacz szkoły pożarniczej w Bydgoszczy.
Mężczyzna skarży się, że z powodu powodzi i stanu podwyższonej gotowości, strażacy nie mogli opuścić jednostki. Z kolei PKW nie przewidziała możliwości utworzenia tam obwodu do głosowania. „Była sobie niedziela, wszyscy siedzieli w jednostce, nikt nikomu nie zaproponował, żeby pojechać na głosowanie"- wspomina anonimowy słuchacz szkoły. Obawiał się, że taka sytuacja powtórzy się w drugiej turze.
„Taka służba"
Skontaktowaliśmy się z władzami straży. „To jest kwestia służby. Strażacy jadą na określoną liczbę dni na szkolenie. I czasem scenariusze pisze natura"- wyjaśnia Paweł Frątczak, rzecznik Komendanta Głównego PSP. Dodaje, że strażacy z Bydgoszczy zainteresowania głosowaniem nie wykazywali. "Nie było żadnego raportu, że ktoś chce pojechać na głosowanie"- wyjaśnia.
Jednak zagłosują
Po naszym kolejnym telefonie do Komendy Głównej Straży Pożarnej okazało się, że stan podwyższonej gotowości w Bydgoszczy został zniesiony. To oznacza, że strażacy będą mogli opuścić jednostkę, żeby oddać głos w wyborach.
JA/JK
Autor: redakcja
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Pasażerowie pociągu Intercity relacji Świnoujście - Przemyśl wysiadali na tory i przesiadali się do pociągów zastępczych po awarii, do której doszło pod Krakowem. - Pociąg został unieruchomiony. Utknęło w nim 700 osób - przekazał redakcji Kontaktu24 oficer prasowy krakowskiej straży pożarnej.
Awaria pociągu po Krakowem. "Utknęło 700 osób"
Strażacy opanowali pożar, który w niedzielę rano wybuchł w pofabrycznej hali przy ulicy Targowej w Gorzowie Wielkopolskim. Budynek, w którym znajdował się park trampolin, wypalił się od środka. W pożarze nikt nie ucierpiał.
Płonęła hala, kłęby dymu nad miastem. "Straty materialne są poważne"
Tragedia w żłobku w podwarszawskich Ząbkach. Niespełna dwuletni chłopiec utonął w oczku wodnym.
Dziecko utonęło w oczku wodnym
- Źródło:
- Kontakt24
Kierowca auta osobowego wjechał na przejście dla pieszych, gdzie znajdował się chłopiec na hulajnodze. Świadek niebezpiecznej sytuacji przysłał na Kontakt24 jej nagranie i opisał, że mogła się ona zakończyć potrąceniem dziecka. Zdaniem eksperta, któremu pokazaliśmy film, obie strony zignorowały ważne zasady ruchu drogowego.
Chłopiec na hulajnodze przejeżdżał przez pasy. Kierowca omal go nie potrącił. Nagranie
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl