Strażakom udało się już uporać z ogniem, który wybuchł w kamienicy przy ul. Roosevelta w Poznaniu. W pożarze nikt nie ucierpiał, ale opuszczone poddasze spłonęło doszczętnie.
Pierwszą informację otrzymaliśmy od @Kuby z Poznania. Chwilę później @Łukasz wysłał do nas zdjęcia wykonane z okna sąsiedniej kamienicy.
Ogień pojawił się około godziny 18.30 w niezamieszkanym lokalu w kamienicy przy ul. Roosevelta.
"Nie było potrzeby ewakuacji mieszkańców kamienicy" - zapewnił w rozmowie z Kontaktem 24 Michał Kucierski z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu.
Żaden z mieszkańców kamienicy nie ucierpiał w pożarze. W akcji gaśniczej uczestniczyło pięć jednostek straży pożarnej. Przyczyny pojawienia się ognia nie są na razie znane.
Autor: ja//ŁUD
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Przebita przednia szyba, kierowca busa raniony w twarz. Śledczy badają, co się stało na drodze wojewódzkiej numer 163 pomiędzy Wałczem a Czaplinkiem (Zachodniopomorskie). Informację otrzymaliśmy na Kontakt24.
Dziura w szybie busa, ranny kierowca. Śledczy sprawdzają, co się stało na drodze
Nastolatka została zaatakowana przez nieznanego sprawcę w parku w Rawie Mazowieckiej (Łódzkie). Dwa dni po zdarzeniu zatrzymano 40-letniego mężczyznę, który usłyszał zarzuty i został tymczasowo aresztowany.
Nastolatka zaatakowana w parku miejskim. Areszt dla 40-latka
W środę przy ulicy Franciszkańskiej w Sosnowcu na samochodzie eksplodował nieduży ładunek wybuchowy. Zatrzymano 45-letniego mężczyznę.
Ładunek eksplodował na samochodzie. 45-latek w rękach policji
Dziecko siedzące na kolanach kierowcy, samochód jadący ulicą i telefon w ręce prowadzącego - taką scenę nagrała córka pana Pawła podczas przejazdu przez Poznań. Według autora nagrania kierowca jedną ręką trzymał dziecko i prowadził samochód, a w drugiej miał telefon.
Dziecko na kolanach kierowcy, telefon w drugiej ręce. Nagranie
Łoś znalazł się na torach Dworca Centralnego w Warszawie. Nagranie pokazujące zwierzę biegające po peronie otrzymaliśmy na Kontakt24. - Ludzie byli zszokowani. Gdy pojawiły się pierwsze głosy o łosiu, niektórzy myśleli, że to żart. Potem już każdy chwycił za telefon i zaczął nagrywać - powiedział nam jego autor.
Na torach na Dworcu Centralnym w Warszawie znalazł się łoś. Ruch pociągów został sparaliżowany. Na miejsce wezwano łowczego.
