30 zastępów straży pożarnej i samoloty gaśnicze walczyło z pożarem lasu i pól w okolicach Jarentowskiego Pola i Górki (woj. mazowieckie). Pożar został zlokalizowany, trwa dogaszanie, które potrwa jeszcze do środowego po południa. Informacje i zdjęcia otrzymaliśmy na Kontakt 24.
- Pali się duży kompleks leśny w powiecie lipskim - taką informacje otrzymaliśmy od Reportera 24. Zdarzenie potwierdza straż pożarna.
Płonie 20 hektarów
- Od 13.30 straż pożarna walczy z ogniem. Pali się 20 hektarów terenu. Na miejscu jest 30 zastępów straży pożarnej, które wspomagały samoloty gaśnicze. Do tej pory było sześć zrzutów - poinformował st. kpt. Paweł Niewczas z Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Lipsku.
Ogień przez pewien czas się rozprzestrzeniał, ale strażacy przed godz. 17 zlokalizowali go. - Obstawialiśmy również drogi krajowe w obawie przed rozprzestrzenieniem się ognia na budynki mieszkalne. Teraz trwa dogaszanie pożaru, które bez wątpienia potrwa całą noc - dodał strażak.
Jak poinformował nas w środę przed godz. 8 dyżurny KP PSP w Lipsku nadal trwa dogaszanie pożaru, które może zakończyć się nawet po południu.
Autor: ło/aw
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Pożar domu w zachodniej części Bydgoszczy. Z budynku ewakuowano mieszkańców, w tym niemowlę. Na miejscu pracowało kilkanaście zastępów straży pożarnej. Nagranie ze zdarzenia otrzymaliśmy także na Kontakt24.
Ogień i dym nad miastem. Kilkadziesiąt osób bez dachu nad głową
- Źródło:
- tvn24.pl
Dostaną ekwiwalenty za niewykorzystane urlopy oraz należne odprawy. Nie mogą jednak liczyć na rozwiązanie umów o pracę z okresem wypowiedzenia i otrzymanie w związku z tym trzykrotności pensji. Taki kompromis zawarł dyrektor huty szkła w Białymstoku z pracowniami, którzy nie chcą przenosić się do Pieńska na Dolnym Śląsku. Prezes zobowiązał się wypłacić świadczenia do 10 maja. Związki zawodowe będą pilnować, żeby rzeczywiście to nastąpiło.
Huta przenosi się na drugi koniec Polski. Jest porozumienie z tymi, którzy zostają
Jedni kupili mieszkania w nowo powstającym bloku i tuż przed odbiorem dowiedzieli się, że nie dostaną kluczy. Inni zamieszkali w gotowym budynku i boją się, że mogą wkrótce stracić dach nad głową. To dlatego, że urzędy zaczęły kwestionować decyzje, na podstawie których deweloper zbudował osiedle.
Kupili mieszkania, wprowadzili się i mogą je stracić. Urzędnicy "powzięli wątpliwość"
Dwoje turystów schodziło ze Śnieżki zamkniętą trasą. Najprawdopodobniej weszli na szlak od strony Czech. Według świadka do tej sytuacji byli kompletnie nieprzygotowani. - Mieli mnóstwo szczęścia - powiedział autor nagrania, na którym widać zmagania turystów.
"Wybrali się w góry w trampkach i leginsach". Szli zamkniętym szlakiem
Pani Izabela, pacjentka z rozsianym rakiem piersi, co trzy miesiące wykonuje tomografię komputerową głowy. Kiedy zrobiła badanie w innym miejscu niż zazwyczaj, z opisu radiologicznego wynikało, że zmiana urosła aż o centymetr. Po ponownej ocenie okazało się, że to nieprawda. - Gdyby nie moja czujność i dociekliwość lekarki, być może otrzymałabym obciążającą organizm chemioterapię - mówi. Dlaczego mogło dojść do takiej sytuacji?
Jedno badanie, dwa pomiary, dwa różne wyniki. "To sprawy życia i śmierci"
Powalone drzewa, uszkodzone dachy i brak prądu - to niektóre skutki silnego wiatru, jaki szalał w Poniedziałek Wielkanocny. Nad częścią Polski przechodziły burze, a z nieba padał grad. Strażacy interweniowali ponad trzy tysiące razy. Materiały pokazujące pogodowe zamieszanie i jego skutki wysyłaliście do nas na Kontakt24.
