Śmigłowiec rozbił się w okolicy miejscowości Skońsko (woj. opolskie). W środku znajdował się jedynie pilot. Mężczyzna nie odniósł groźnych obrażeń, ale ze zniszczonej maszyny wyciekało paliwo.
Informację dostaliśmy na Kontakt 24 od @Leszka. Po chwili fotografie na swoim profilu zamieściły serwisy ratownictwo.opole.pl i 24opole.pl
Do wypadku doszło około godziny 14. "Maszyna spadła na teren zalesiony. Pilot został ewakuowany przez strażaków, ma złamaną rękę" - powiedział Adam Janiuk z Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Opolu.
W wyniku wypadku Bell 407 został całkowicie zniszczony. Od maszyny odpadła między innymi część ogonowa ze śmigłem. Ze śmigłowca wydobywało się paliwo, które zabezpieczyli strażacy wraz z policją. "W pobliżu nie ma żadnych zabudowań, więc nie było zagrożenia dla osób postronnych" - zapewniał Janiuk.
Funkcjonariusze, którzy zabezpieczyli miejsce wypadku pozostaną tam aż do czasu przybycia przedstawicieli komisji badania wypadków lotniczych.
Maszyna była własnością prywatnego przedsiębiorstwa.
Autor: ja//ŁUD
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wrocławscy policjanci zatrzymali we wtorek 38-latka podejrzewanego o grożenie przechodniom nożem. Nagranie z tego zdarzenia opublikował w mediach społecznościowych jeden z mieszkańców. Jak relacjonuje, ludzie uciekali z przystanku, a cała sytuacja trwała kilka minut.
"Ludzie uciekali z przystanku". Mężczyzna zatrzymany
W kopalni miedzi w Lubinie zakończyła się akcja wycofywanie górników z zagrożonego rejonu. Działania podjęto po tym, jak rano doszło do wstrząsu w Zagłębiu Miedziowym na Dolnym Śląsku. Wszyscy górnicy są już bezpieczni.
Zakończyła się ewakuacja górników w Lubinie
Po brutalnym gwałcie na 30-latce w Łodzi prokuratura podała nowe szczegóły sprawy. Zatrzymany 63-latek usłyszał zarzut seksualnego wykorzystania kobiety i trafił do aresztu. Prokurator zlecił dodatkowe badania, które zadecydują o tym, czy mężczyzna odpowie za zabójstwo. Rodzina zmarłej jest zdruzgotana i oczekuje od śledczych wyjaśnienia sprawy.
Brutalny gwałt na 30-latce. Dodatkowe badania wyjaśnią, dlaczego zmarła
Bez kasków, za to po ruchliwej drodze i z dużą prędkością - tak jechało przez Poznań dwóch mężczyzn na hulajnogach. - Droga jest nierówna, w niektórych miejscach są dziury, z taką prędkością łatwo o wypadek - skomentował kierowca, który nagrał ich "rajd".
