Napad na sklep sieci Biedronka w Poznaniu. Wczoraj wieczorem, chwilę po zamknięciu, zamaskowany mężczyzna sterroryzował pracowników przedmiotem przypominającym broń.
Redakcję Kontaktu 24 o zdarzeniu poinformował @Poinformowany.
Informację internauty potwierdził Romuald Piecuch z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.
"W chwili napadu sklep był zamknięty, w środku nie było już klientów. Zamaskowany mężczyzna sterroryzował obsługę i zażądał wydania gotówki" - powiedział policjant w rozmowie z redakcją Kontaktu.
Jak informuje Ireneusz Nowak - zastępca komendanta komisariatu Poznań - Nowe Miasto - z supermarketu skradziono około 30 tysięcy złotych.
Nikt z pracowników nie ucierpiał. Mężczyźnie udało się uciec, szuka go policja.
Autor: ja//ŁUD
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Policjanci z Łodzi zatrzymali mężczyznę, który jest podejrzewany o brutalne pobicie pana Piotra, który z poważnymi obrażeniami głowy trafił do szpitala. Powodem ataku miało być błędne przekonanie napastnika, że Łodzianin pochodzi z Ukrainy.
Krzyknął: wynoś się stąd, Ukraińcu. I zadał dwa ciosy
Wrocławscy policjanci zatrzymali we wtorek 38-latka podejrzewanego o grożenie przechodniom nożem. Nagranie z tego zdarzenia opublikował w mediach społecznościowych jeden z mieszkańców. Jak relacjonuje, ludzie uciekali z przystanku, a cała sytuacja trwała kilka minut.
"Ludzie uciekali z przystanku". Mężczyzna zatrzymany
W kopalni miedzi w Lubinie zakończyła się akcja wycofywanie górników z zagrożonego rejonu. Działania podjęto po tym, jak rano doszło do wstrząsu w Zagłębiu Miedziowym na Dolnym Śląsku. Wszyscy górnicy są już bezpieczni.
Zakończyła się ewakuacja górników w Lubinie
Po brutalnym gwałcie na 30-latce w Łodzi prokuratura podała nowe szczegóły sprawy. Zatrzymany 63-latek usłyszał zarzut seksualnego wykorzystania kobiety i trafił do aresztu. Prokurator zlecił dodatkowe badania, które zadecydują o tym, czy mężczyzna odpowie za zabójstwo. Rodzina zmarłej jest zdruzgotana i oczekuje od śledczych wyjaśnienia sprawy.
Brutalny gwałt na 30-latce. Dodatkowe badania wyjaśnią, dlaczego zmarła
Bez kasków, za to po ruchliwej drodze i z dużą prędkością - tak jechało przez Poznań dwóch mężczyzn na hulajnogach. - Droga jest nierówna, w niektórych miejscach są dziury, z taką prędkością łatwo o wypadek - skomentował kierowca, który nagrał ich "rajd".
