Silne wstrząsy na Śląsku obudziły mieszkańców
Dwa silne tąpnięcia w kopalniach obudziły w sobotę mieszkańców Bierunia i Jaworzna (woj. śląskie). Pierwszy z nich nastąpił po północy, drugi przed godziną 7 rano. Informację o wstrząsach redakcja Kontaktu 24 otrzymała od internautów.
Jak potwierdziła Polska Agencja Prasowa, do wstrząsów doszło na terenie kopalni Piast w Bieruniu i Sobieski w Jaworznie. Pierwsze tąpnięcie urządzenia pomiarowe odnotowały w kopalni Piast w Bieruniu o godzinie 00:39, na głębokości 650 metrów. "Nie ma informacji o zniszczeniach" - poinformował dyspozytor Wyższego Urzędu Górniczego.
Drugie tąpnięcie nastąpiło rano, o godzinie 6.36 na terenie kopalni Sobieski w Jaworznie, należącej do Południowego Koncernu Węglowego z grupy energetycznej Tauron, 500 metrów pod ziemią.
Szczęśliwie, w rejonie zagrożenia nie było górników. Nikomu nic się nie stało.
Sprawę wstrząsów bada nadzór górniczy.
Autor: ak/aw
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wrocławscy policjanci zatrzymali we wtorek 38-latka podejrzewanego o grożenie przechodniom nożem. Nagranie z tego zdarzenia opublikował w mediach społecznościowych jeden z mieszkańców. Jak relacjonuje, ludzie uciekali z przystanku, a cała sytuacja trwała kilka minut.
"Ludzie uciekali z przystanku". Mężczyzna zatrzymany
W kopalni miedzi w Lubinie zakończyła się akcja wycofywanie górników z zagrożonego rejonu. Działania podjęto po tym, jak rano doszło do wstrząsu w Zagłębiu Miedziowym na Dolnym Śląsku. Wszyscy górnicy są już bezpieczni.
Zakończyła się ewakuacja górników w Lubinie
Po brutalnym gwałcie na 30-latce w Łodzi prokuratura podała nowe szczegóły sprawy. Zatrzymany 63-latek usłyszał zarzut seksualnego wykorzystania kobiety i trafił do aresztu. Prokurator zlecił dodatkowe badania, które zadecydują o tym, czy mężczyzna odpowie za zabójstwo. Rodzina zmarłej jest zdruzgotana i oczekuje od śledczych wyjaśnienia sprawy.
Brutalny gwałt na 30-latce. Dodatkowe badania wyjaśnią, dlaczego zmarła
Bez kasków, za to po ruchliwej drodze i z dużą prędkością - tak jechało przez Poznań dwóch mężczyzn na hulajnogach. - Droga jest nierówna, w niektórych miejscach są dziury, z taką prędkością łatwo o wypadek - skomentował kierowca, który nagrał ich "rajd".