- Auto wpadło do wykopanej dziury - zaalarmowała Reporterka 24, Ally. Do zdarzenia doszło w środę wieczorem w warszawskim Ursusie. Gdy na miejsce przyjechali policjanci, kierowcy auta już nie było, a zdjęcie wyciąganego przez dźwig samochodu dostaliśmy na Kontakt 24.
Do zdarzenia doszło w środę przed godz. 23. - Na skrzyżowaniu ulic Gierdziejewskiego i Czerwonej Drogi auto wpadło do wykopanej dziury - napisała Reporterka 24, Ally.
Policja potwierdza zdarzenie. - Była to kolizja. Nikomu nic się nie stało - poinformował Robert Opas ze stołecznej policji. Jak dodał, kierowca auta oddalił się z miejsca zdarzenia.
Do wyciągania samochodu użyto dźwigu. Na miejscu była też straż pożarna.
Autor: su,ank//r
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Córka pana Macieja pomyliła się o 30 groszy przy zakupie biletu. Kontroler wystawił nastolatce 353 złote opłaty dodatkowej. - Gdybym był kontrolerem, podszedłbym do tej sytuacji inaczej - powiedział nam burmistrz Żywca i zapowiedział anulowanie mandatu.
Pomyłka o 30 groszy przy kupnie biletu i 353 złote kary
Samolot Polskich Linii Lotniczych LOT ze stolicy Majorki do Warszawy lądował w nocy w Mediolanie. Jeden z członków załogi zasłabł, dlatego kapitan poprosił służby włoskiego portu o zapewnienie asysty medycznej.
Przerwany lot z Majorki do Warszawy. Zasłabł członek załogi
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl / Kontakt24
Na Targówku palił się warsztat i połączony z nim salon samochodowy. Ogień strawił budynek i pojazdy, również te zaparkowane na zewnątrz. Strażakom udało się zapobiec rozprzestrzenianiu się pożaru na sąsiednie zabudowania. Na miejscu pracowało kilkadziesiąt zastępów.
Pożar strawił salon samochodowy i warsztat
- Źródło:
- tvn24
Na Kontakt24 otrzymaliśmy zdjęcia z Bemowa. Na Osiedlu Przyjaźń drzewo przewróciło się i zniszczyło dach budynku. Na miejscu pracują strażacy.
Wrocławscy policjanci zatrzymali we wtorek 38-latka podejrzewanego o grożenie przechodniom nożem. Nagranie z tego zdarzenia opublikował w mediach społecznościowych jeden z mieszkańców. Jak relacjonuje, ludzie uciekali z przystanku, a cała sytuacja trwała kilka minut.
