Samochód stanął w ogniu. Nadpalił się też budynek
Dwa zastępy straży pożarnej gasiły samochód, który płonął w Krakowie. Nagranie z miejsca zdarzenia otrzymaliśmy na Kontakt 24.
Na filmie widzimy samochód, który przypomina kulę ognia. Sytuacja jest niebezpieczna, ponieważ auto stoi przy budynku, a obok zaparkowane są inne pojazdy.
- Do pożaru doszło w piątek przy ulicy Dąbskiej. Zgłoszenie otrzymaliśmy o godzinie 17.25, a na miejscu pojawiły się dwa nasze zastępy - powiedział na oficer dyżurny stanowiska kierowania Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie.
Opel astra spłonął doszczętnie, ale nikomu nic się nie stało. - Nadpaliło się też 20 metrów kwadratowych elewacji budynku - skończył strażak.
Autor: sc/mk
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Opóźnienia w kursowaniu promów na trasie Gdynia–Karlskrona. Kilkaset osób wciąż czeka na wypłynięcie do Gdyni po problemach przy cumowaniu promu Stena Spirit. Unieruchomiona jednostka blokuje ruch w porcie i powoduje zakłócenia w rejsach innych statków.
Problemy pasażerów Stena Line. Opóźnienia promów na trasie Gdynia - Karlskrona
- Źródło:
- RMF FM, Kontakt24, tvn24.pl
Zakładali firmy, korzystali z dotacji, byli pewni, że działają zgodnie z zasadami. Po latach dowiadują się, że mogą zostać wezwani do zwrotu pieniędzy wraz z wysokimi odsetkami. Dla przedsiębiorców to początek wieloletnich sporów z państwem - obciążających nie tylko finansowo, ale też psychicznie. - Dla wielu osób to koszt nie do udźwignięcia - mówi adwokat Wojciech Przybyła.
W niedzielę na Lotnisku Chopina doszło do zatrzymania obywatela Polski, który przyleciał do kraju z Hiszpanii. Jak poinformował przedstawiciel policji, to działania wymierzone w przestępczość narkotykową.
Akcja CBŚP na Lotnisku Chopina. Chodzi o "zorganizowaną przestępczość narkotykową"
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Kontakt24
W Białymstoku nie będzie już, istniejącej od 1929 roku, huty szkła. Produkcja przenosi się na Dolny Śląsk - 700 kilometrów od Podlasia. Hutnicy, którzy nie chcą przenosić się na drugi kraniec Polski muszą jechać przynajmniej na tydzień do nowego zakładu i dopiero tam rozwiązywać umowy o pracę oraz odbierać należne im odprawy. Tego wymaga od nich prezes firmy.
