Przyjechali do płonącej łąki. Znaleźli ciało
Martwego mężczyznę znaleźli strażacy, którzy przyjechali gasić płonącą łąkę w pobliżu miejscowości Augustówka (powiat otwocki, woj. mazowieckie). Informację otrzymaliśmy na Kontakt 24.
Policja otrzymała zgłoszenie w piątek po godz. 12. Do zdarzenia doszło w pobliżu miejscowości Augustówka (woj. mazowieckie).
- Gdy strażacy przyjechali na miejsce, gdzie płonęła łąka, znaleźli częściowo nadpalone ciało 69-letniego mieszkańca gminy Kołbiel - poinformował kom. Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku.
Jak dodał, przyczyny śmierci mężczyzny ustali sekcja zwłok.
Płonący teren należał do zmarłego mężczyzny. Jak poinformował kom. Sawicki, ze wstępnych ustaleń policji wynika, że ofiara wypalała trawy.
Ze względu na szybką akcję straży pożarnej, spłonął niewielki teren. Ogień nie zdążył rozprzestrzenić się.
Autor: kz//tka
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wrocławscy policjanci zatrzymali we wtorek 38-latka podejrzewanego o grożenie przechodniom nożem. Nagranie z tego zdarzenia opublikował w mediach społecznościowych jeden z mieszkańców. Jak relacjonuje, ludzie uciekali z przystanku, a cała sytuacja trwała kilka minut.
"Ludzie uciekali z przystanku". Mężczyzna zatrzymany
W kopalni miedzi w Lubinie zakończyła się akcja wycofywanie górników z zagrożonego rejonu. Działania podjęto po tym, jak rano doszło do wstrząsu w Zagłębiu Miedziowym na Dolnym Śląsku. Wszyscy górnicy są już bezpieczni.
Zakończyła się ewakuacja górników w Lubinie
Po brutalnym gwałcie na 30-latce w Łodzi prokuratura podała nowe szczegóły sprawy. Zatrzymany 63-latek usłyszał zarzut seksualnego wykorzystania kobiety i trafił do aresztu. Prokurator zlecił dodatkowe badania, które zadecydują o tym, czy mężczyzna odpowie za zabójstwo. Rodzina zmarłej jest zdruzgotana i oczekuje od śledczych wyjaśnienia sprawy.
Brutalny gwałt na 30-latce. Dodatkowe badania wyjaśnią, dlaczego zmarła
Bez kasków, za to po ruchliwej drodze i z dużą prędkością - tak jechało przez Poznań dwóch mężczyzn na hulajnogach. - Droga jest nierówna, w niektórych miejscach są dziury, z taką prędkością łatwo o wypadek - skomentował kierowca, który nagrał ich "rajd".