Przedsylwestrowy horror na "zakopiance"
Komu zdarzyło się jeździć w Polsce na nartach, ten pewnie odstał swoje godziny w korku na "zakopiance". Jeśli chciałby przeżyć to raz jeszcze, to nic prostszego - choć do Sylwestra jeszcze trzy dni, słynna trasa z Krakowa do stolicy polskich Tatr już stoi.
Zdjęcia długiego korka na wysokości Rabki-Zdrój zamieścił w Kontakcie 24 @tygrys.
Dyżurny policji w Nowym Targu potwierdził informacje o korku.
"Nie jest to nic nadzwyczajnego. Mamy spore natężenie ruchu zarówno w stronę Zakopanego, jak i Krakowa, dodatkowo pada śnieg" - mówi policjant.
"Spowolnienia mogą też być spowodowane światłami na skrzyżowaniu w miejscowości Klikuszowa" – dodaje dyżurny.
Wszystkim jadącym do Zakopanego życzymy niezapomnianych wrażeń na stokach i dużo cierpliwości na drogach. Jeśli zdarzy Wam się stanąć w korku, nagrajcie film, zróbcie zdjęcie lub po prostu napiszcie na Kontakt 24.
Autor: //ŁUD
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Sześć sów uszatych siedzących obok siebie na jednym ogrodzeniu - taki widok zarejestrował Reporter24 w Grudziądzu (woj. kujawsko-pomorskie). Zimą zwierzęta te lubią gromadzić się w grupy, ale stosunkowo trudno zobaczyć je w dzień. Materiał otrzymaliśmy na Kontakt24.
Sześciu niezwykłych gości na ogrodzeniu. "Pierwszy raz widzę coś takiego"
Samolot pasażerski linii Air France z 469 pasażerami na pokładzie musiał awaryjnie lądować na Martynice, skąd chwilę wcześniej wystartował. Osoby, które były na pokładzie, słyszały eksplozje i widziały warkocz iskier ciągnący się za prawym silnikiem. Na Kontakt24 relację i zdjęcia przysłał pan Jarek.
"W prawym silniku doszło do pompażu". Samolot Air France zawrócił zaraz po starcie
W Zakopanem kobieta miała zostać ugodzona ostrym narzędziem w brzuch. Pierwsze, przekazane w poniedziałek wieczorem ustalenia policji mówiły o ataku nożownika. We wtorek rano mundurowi przekazali, że nie wykluczają innych wersji zdarzenia.
Ranna kobieta w szpitalu. "Jest kilka wersji, atak nożownika jest jedną z nich"
Pan Patryk z podwarszawskiego Raszyna zrezygnował z pracy, by móc opiekować się chorym na złośliwy nowotwór ojcem oraz 92-letnią babcią. Starał się o świadczenie wspierające. Procedura trwała wiele miesięcy. Ojciec pana Patryka zmarł zanim urzędnicy wydali decyzję.
Kolejne formularze i procedury. Ojciec pana Patryka nie doczekał pomocy od państwa
- Źródło:
- Kontakt24, tvnwarszawa.pl
