Próbował naprawić kosiarkę rolniczą, zginął
Tragiczna śmierć 64-latka z gminy Wijewo (woj. wielkopolskie). Mężczyzna próbował naprawić maszynę rolniczą, a ta go wciągnęła. Okoliczności zdarzenia bada policja i prokuratura. Zdjęcia z miejsca wypadku otrzymaliśmy na Kontakt 24.
Służby otrzymały wezwanie do Brenna (woj. wielkopolskie) w środę o godz. 15.30.
- Na terenie posesji w gminie Wijewo doszło do tragicznego wypadku. Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że 64-latek próbował naprawić maszynę rolniczą, a konkretnie kosiarkę rotacyjną. W pewnym momencie wał rotacyjny najprawdopodobniej zahaczył o odzież mężczyzny i wciągnął go do maszyny - tłumaczy asp. sztab. Monika Żymełka, rzecznik leszczyńskiej policji.
64-latka nie udało się uratować.
Na miejscu zdarzenia pojawił się prokurator. Na jego polecenie zabezpieczono zwłoki mężczyzny do dalszych badań. - Prowadzimy czynności, które zmierzają do tego, by szczegółowo ustalić, co dokładnie wydarzyło na się na tej posesji - dodaje Żymełka.
Autor: aa / Źródło: TVN24/ Kontakt 24
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Ktoś próbował oślepić laserem załogę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w czasie próby lądowania przy szpitalu na ulicy Szaserów w Warszawie. Na pokładzie maszyny była ranna osoba. Pierwsze informacje ze zdarzenia otrzymaliśmy na Kontakt24.
Ktoś oślepiał laserem pilota Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Sprawa trafiła na policję
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl
W hali w Obornikach w Wielkopolsce wybuchł pożar. Nad miastem unosił się gęsty, czarny dym. Straż pożarna po kilku godzinach zakończyła gaszenie. Obecnie skupia się na zabezpieczeniu zbiorników. Wicewojewoda wielkopolska Karolina Fabiś-Szulc potwierdziła, że pożar nie zagraża ani zdrowiu i życiu mieszkańców Obornik, ani środowisku.
Ugaszony pożar w "zakładzie o zwiększonym ryzyku". Brak groźby skażenia Warty
Strażacy opanowali pożar, który w niedzielę rano wybuchł w pofabrycznej hali przy ulicy Targowej w Gorzowie Wielkopolskim. Budynek, w którym znajdował się park trampolin, wypalił się od środka. W pożarze nikt nie ucierpiał.
