Oto ucieleśnienie amerykańskiego blichtru w samym centrum Warszawy. Najwyższe z wieżowców sięgają 200 metrów i choć polskiej stolicy jeszcze daleko do nowojorskiego Manhattanu czy londyńskiego City, to Śródmieście pnie się w górę z każdym rokiem
Nową twarz warszawskich wieżowców odkrył przed nami Reporter 24, Wojciech.
Najwyższym budynkiem w Warszawie pozostaje niezmiennie Pałac Klultury i Nauki. Ma 237 metrów wysokości (z iglicą) i jest jednym z najwyższych budynków w Europie.
Tuż za nim uplasował się budynek Warsaw Trade Tower przy ul. Chłodnej na Woli. Ma 208 metrów wysokości (184 bez masztu) i 43 piętra.
Kolejne miejsca zajmują: R1 przy rondzie ONZ, hotel Marriott przy al. Jerozolimskich i Warsaw Financial Center przy ul. Świętokrzyskiej.
ja//ŁUD
Autor: redakcja
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Kierowca Porsche, który zaatakował starsze małżeństwo na skrzyżowaniu w Warszawie, jest nieuchwytny dla policji. Ale jego auto zostało namierzone na jednym z parkingów w dzielnicy Praga Południe. Służby przeszukały pojazd.
Zaatakował małżeństwo na drodze. Znaleziono auto, kierowca nieuchwytny
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Wirtualna Polska
W piątek na zjeździe z Trasy Siekierkowskiej kierująca samochodem osobowym najechała na bariery. Od rana w Warszawie utrzymuje się mgła, która utrudnia ruch w niektórych częściach miasta.
Straciła panowanie nad autem. Samochód zawisł na barierce
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Kontakt24
Nie żyje 45-letni kierowca samochodu dostawczego, który w rejonie dworca kolejowego w Katowicach zderzył się z autobusem. Mężczyzna prawdopodobnie zasłabł. Do zderzenia doszło po tym, jak jego pojazd stoczył się ze wzniesienia.
Samochód dostawczy stoczył się i uderzył w autobus. Kierowca nie żyje
58-letni mieszkaniec Legnicy trafił do aresztu po śmierci swojej żony. Według śledczych podczas domowej awantury zadał kobiecie cios nożem. Mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania ciężkich obrażeń, których skutkiem była śmierć.
Kobieta zginęła od ciosu nożem. Mąż trafił do aresztu
Placówki rehabilitacyjne wykonują świadczenia, ale na znaczną część pieniędzy muszą zaczekać do przyszłego roku. Dla małych i średnich przychodni oznacza to konieczność finansowania świadczeń z własnej kieszeni, ale niektóre już sygnalizują, że ich na to nie stać. Pacjenci na rehabilitację muszą więc zaczekać… nawet powyżej roku.
