W niedzielę, w godzinach popołudniowych, zapalił się komin nieczynnej elektrowni Halemba w Rudzie Śląskiej (woj. śląskie). W akcji gaśniczej uczestniczyło 14 zastępów straży pożarnej. Internauci przysłali zdjęcia oraz film, na którym widać płonący komin.
Jak powiedział nam dyżurny z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Rudzie Śląskiej, zgłoszenie o pożarze w elektrowni Halemba wpłynęło o godzinie 17.14.
Pożar powstał w górnej części komina, dlatego strażacy gasili ogień przy pomocy podnośników i drabin. Komin jest wysoki na ok. 50-60 metrów. W okolicy jest osiedle mieszkalne "Halemba", ale ani pożar, ani wydobywający się z komina dym, w żaden sposób nie zagrażały jego mieszkańcom.
Jak poinformował st. kpt. Klaudiusz Cop, rzecznik KMPSP, w akcji gaśniczej udział wzięło około 70 strażaków z 14 zastępów straży pożarnej. Akcja zakończyła się około godziny 20.
"Przyczyny powstania pożaru bada policja" - poinformował rzecznik.
Autor: aolsz,ak/map
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wilczęta wędrują już po lasach. Na Kontakt24 otrzymaliśmy nagranie, na którym widać młode drapieżniki przechadzające się w towarzystwie matki. Autor nagrania przyznał, że nie spodziewał się zaobserwować wilków w tym miejscu.
Wilczęta na spacerze z mamą. "Nieoczekiwanie wkroczyły w sam kadr"
Do niebezpiecznej sytuacji doszło przy wyjeździe z tunelu pod ulicą Patriotów Wawrze. Jedno z aut jechało pod prąd. - Nawet nie chce myśleć, co by było, gdybyśmy byli na tym samym pasie i jechali trochę szybciej. No czołówka - opowiedział pan Paweł, który mijał ten samochód.
Wyjeżdżał z tunelu. Nagle zauważył samochód jadący pod prąd
- Źródło:
- Kontakt24, tvnwarszawa.pl
Po brutalnym gwałcie na 30-latce w Łodzi prokuratura podała nowe szczegóły sprawy. Zatrzymany 63-latek usłyszał zarzut seksualnego wykorzystania kobiety i trafił do aresztu. Prokurator zlecił dodatkowe badania, które zadecydują o tym, czy mężczyzna odpowie za zabójstwo. Rodzina zmarłej jest zdruzgotana i oczekuje od śledczych wyjaśnienia sprawy.
Brutalny gwałt na 30-latce. Dodatkowe badania wyjaśnią, dlaczego zmarła
Nie wiedziałem, co to mogło być. Ludzie zaczęli biec w tym kierunku - relacjonował pan Daniel, który był świadkiem poniedziałkowej eksplozji w Monako. Na Kontakt24 przesłał nagrania z miejsca zdarzenia. Wciąż trwają poszukiwania osoby odpowiedzialnej za wybuch. Rannych zostało troje ludzi.
