40 osób musiało opuścić swoje mieszkania po pożarze, do którego doszło w budynku przy ulicy Mieleckiej we Wrocławiu. W akcji uczestniczyło osiem wozów gaśniczych. W wyniku pożaru nikt nie odniósł obrażeń. Informację oraz zdjęcia z miejsca zdarzenia zamieścił na swoim profilu Reporter 24 Grzegorz_Lech.
Ogień pojawił się na drugim piętrze w czterokondygnacyjnym budynku komunalnym. "Zgłoszenie otrzymaliśmy o godzinie 18.15. W akcji gaśniczej uczestniczyło osiem jednostek straży pożarnej" - powiedział w rozmowie z redakcją Kontaktu 24 dyżurny z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu.
"Strażacy ewakuowali czterech mieszkańców. Łczenie 40 osób musiało opuścić budynek podczas pożaru. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Nie znane są jeszcze przyczyny zaprószenia ognia w mieszkaniu. Policja bada sprawę" - dodał dyżurny.
Autor: dsz//tka
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Jedni kupili mieszkania w nowo powstającym bloku i tuż przed odbiorem dowiedzieli się, że nie dostaną kluczy. Inni zamieszkali w gotowym budynku i boją się, że mogą wkrótce stracić dach nad głową. To dlatego, że urzędy zaczęły kwestionować decyzje, na podstawie których deweloper zbudował osiedle.
Kupili mieszkania, wprowadzili się i mogą je stracić. Urzędnicy "powzięli wątpliwość"
Policyjny pościg, prowadzony wieczorem na warszawskim Ursynowie, zakończył się zderzeniem aut. Mężczyzna, który uciekał samochodem marki Toyota, jest poszukiwany.
Pościg i zderzenie z radiowozem. Kierowca poszukiwany
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Kontakt24
We wtorek rano w rejonie Ronda Zgrupowania Armii Krajowej "Radosław" pojawił się policyjny śmigłowiec, a na dachu budynku działali funkcjonariusze z oddziałów kontrterrorystycznych. Jak ustaliliśmy, śledztwo dotyczy handlu substancjami rozprowadzanymi na siłowniach. Nagrania oraz zdjęcia z akcji otrzymaliśmy na Kontakt24.
Black Hawk nad budynkiem, antyterroryści na dachu. Minister potwierdza zatrzymania
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Kontakt24, PAP
Pani Izabela, pacjentka z rozsianym rakiem piersi, co trzy miesiące wykonuje tomografię komputerową głowy. Kiedy zrobiła badanie w innym miejscu niż zazwyczaj, z opisu radiologicznego wynikało, że zmiana urosła aż o centymetr. Po ponownej ocenie okazało się, że to nieprawda. - Gdyby nie moja czujność i dociekliwość lekarki, być może otrzymałabym obciążającą organizm chemioterapię - mówi. Dlaczego mogło dojść do takiej sytuacji?
