W poniedziałek wieczorem doszło do pożaru hali usługowo-magazynowej w Płocku. W gaszenie pożaru zaangażowanych zostało około 160 strażaków. Pogorzelisko nadzoruje policja. Planowane są jego oględziny. W sprawie pożaru prokuratura wszczęła śledztwo. Postępowanie ma ustalić przyczyny wybuchu ognia.
Hala, która spłonęła, miała wielofunkcyjną przestrzeń. Znajdował się w niej salon tatuaży, salon meblowy, drukarnia, czy sklep z odzieżą. Jak podała straż, hala miała wymiary około 80 na 100 metrów. Pożar nie rozprzestrzenił się na okoliczne zabudowania.
- Dogaszanie pożaru hali zostało już zakończone. Nadzór nad pogorzeliskiem przejęła aktualnie policja - powiedział we wtorek po południu rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Płocku mł. kpt. Wojciech Pietrzak. Podsumowując akcję gaszenia pożaru, wyliczył, że uczestniczyły w niej w sumie 52 zastępy, czyli około 160 strażaków. Były to jednostki z okolicznych powiatów oraz z Warszawy, a także zakładowa straż pożarna dwóch płockich spółek, Orlenu i PERN.
Prokuratorskie śledztwo
W sprawie pożaru śledztwo wszczęła we wtorek Prokuratura Okręgowa w Płocku. Postępowanie to ma wyjaśnić, dlaczego ogień pojawił się w hali. Na początkowym etapie śledztwo prowadzone jest w związku z art. 163 par. 1 pkt. 1 i par. 2 Kodeksu karnego, co oznacza, że dotyczy nieumyślnego sprowadzenie pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu ludzi i mieniu w wielkich rozmiarach.
- Do ustalenia przyczyn pożaru powołany zostanie biegły z zakresu pożarnictwa, który będzie uczestniczył w oględzinach pozostałości hali - powiedział rzecznik płockiej Prokuratury Okręgowej Bartosz Maliszewski. Jak dodał, szczegółowe oględziny zostaną przeprowadzone po sprawdzeniu pogorzeliska i pozostałości hali przez Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. - Chodzi o potwierdzenie, że miejsce to jest już bezpieczne dla zespołu, który będzie wykonywał oględziny, a także o wydanie decyzji o rozbiórce hali z rygorem natychmiastowej wykonalności - wyjaśnił.
Prokurator Maliszewski zaznaczył, że oględziny zostaną przeprowadzone etapami, sektorowo, wraz z postępującą rozbiórką pozostałości spalonej hali.
- Aktualnie wykonywane są wstępnie tego typu czynności z użyciem technik dronowych, z zewnątrz, z góry, połączone ze skanowaniem miejsca zdarzenia - dodał. Wspomniał jednocześnie, iż w ramach śledztwa gromadzona jest dokumentacja architektoniczna, budowlana i techniczna hali, zabezpieczany jest także monitoring miejski z okolicznych ulic, przesłuchiwani są również pierwsi świadkowie.
Z ogniem walczyło 30 zastępów
Pożar wybuchł w poniedziałek wieczorem. Jak przekazał po godzinie 21 oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Płocku mł. kpt. Wojciech Pietrzak, zgłoszenie o pożarze wpłynęło do nich po godzinie 18.
- Na tę chwilę mamy około 30 zastępów straży pożarnej, około 80 funkcjonariuszy walczy z tym pożarem. Na tę chwilę źródła pożaru nie zlokalizowaliśmy. Cały czas trwa akcja gaśnicza - przekazał wówczas.
Cała hala objęta ogniem
Ogniem objęty był budynek o powierzchni około 80 na 100 metrów, w pobliżu którego położone są podobne zabudowania, w tym stacja paliw i czteropiętrowy blok mieszkalny. Hala znajduje się przy ulicy Rembielińskiego 8.
W rozmowie z Kontaktem24 oficer prasowy straży pożarnej w Płocku powiedział, że do hali przylega również restauracja. - Osoby, które się w niej znajdowały, ewakuowały się przed przyjazdem straży - podkreślił. Restauracja nie uległa spaleniu.
Źródło: Kontakt24, tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Tigeroos/Kontakt24
