10 zastępów straży pożarnej gasiło pożar, jaki wybuchł w piątkowe popołudnie na terenie cukrowni w Głogowie (woj. dolnośląskie). Ogień pojawił się w hali, która była w trakcie demontażu. Robotnicy zdążyli uciec przed płomieniami i żaden z nich nie został ranny. Zdjęcia z miejsca pożaru otrzymaliśmy na Kontakt 24 od @Pawła i Reportera 24 PawlaNews.
"Zgłoszenie o pożarze otrzymaliśmy o godzinie 15.17. Paliła się była hala produkcyjna cukrowni, która jest w trakcie demontażu. W środku byli pracownicy rozbierający halę" - poinformował nas Mirosław Ołówek, dyżurny Powiatowego Stanowiska Kierowania w Głogowie.
Jak dodał dyżurny, robotnicy zdążyli się ewakuować. Żadnemu z nich nic się nie stało. Ogień gasiło 10 zastępów straży pożarnej. Na miejscu wystąpiło duże zadymienie, ale nie było zagrożenia dla pobliskich zabudowań. Działania strażaków zakończyły się około 19.
Na razie nie są znane okoliczności pojawienia się ognia.
Autor: aw//tka
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wrocławscy policjanci zatrzymali we wtorek 38-latka podejrzewanego o grożenie przechodniom nożem. Nagranie z tego zdarzenia opublikował w mediach społecznościowych jeden z mieszkańców. Jak relacjonuje, ludzie uciekali z przystanku, a cała sytuacja trwała kilka minut.
"Ludzie uciekali z przystanku". Mężczyzna zatrzymany
W kopalni miedzi w Lubinie zakończyła się akcja wycofywanie górników z zagrożonego rejonu. Działania podjęto po tym, jak rano doszło do wstrząsu w Zagłębiu Miedziowym na Dolnym Śląsku. Wszyscy górnicy są już bezpieczni.
Zakończyła się ewakuacja górników w Lubinie
Po brutalnym gwałcie na 30-latce w Łodzi prokuratura podała nowe szczegóły sprawy. Zatrzymany 63-latek usłyszał zarzut seksualnego wykorzystania kobiety i trafił do aresztu. Prokurator zlecił dodatkowe badania, które zadecydują o tym, czy mężczyzna odpowie za zabójstwo. Rodzina zmarłej jest zdruzgotana i oczekuje od śledczych wyjaśnienia sprawy.
Brutalny gwałt na 30-latce. Dodatkowe badania wyjaśnią, dlaczego zmarła
Bez kasków, za to po ruchliwej drodze i z dużą prędkością - tak jechało przez Poznań dwóch mężczyzn na hulajnogach. - Droga jest nierówna, w niektórych miejscach są dziury, z taką prędkością łatwo o wypadek - skomentował kierowca, który nagrał ich "rajd".
