Mało który warszawiak, przekraczając Wisłę, zwraca uwagę na zieloną wieżę, stojącą pośrodku rzeki. A "Gruba Kaśka", bo tak nazywa się obiekt, to największa w Europie studnia infiltracyjna, która wykorzystuje unikatowe właściwości dna rzeki. W podróż do wnętrza "Grubej Kaśki" zabrał nas Reporter 24 TO3.
Wyjątkowość "Grubej Kaśki" polega na tym, że studnia wykorzystuje zmienność dna rzecznego. Woda z Wisły, która trafia do warszawskich kranów jest czysta, bo filtrują ją warstwy żwiru i piasku stale wymieniane przez nurt rzeki. Ten innowacyjny sposób filtrowania wody znany jest na świecie jako "ujęcie warszawskie" i jest to czysto polska myśl techniczna.
Praca "Grubej Kaśki" polega na pobieraniu przefiltrowaniu wody spod dna rzeki przez system drenów, jednak nie byłoby to możliwe bez pomocy dwóch "Chudych Wojtków". Spulchniają one dno Wisły, co ułatwia przepływ wody, która przechwytuje potem "Gruba Kaśka".
Rybki i małże na straży jakości
Jakości wody w Wiśle pilnują małże oraz małe rybki, których zachowanie kontrolują specjalne komputery. Otwarte małże i spokojne rybki są oznaką czystej wody, a jakakolwiek zmiana w ich zachowaniu powoduje szybka reakcję pracowników wodociągów i wstrzymanie produkcji.
Autor: pś//jaś
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Pali się warsztat na Targówku i połączony z nim salon samochodowy. Na miejscu pracuje kilkadziesiąt zastępów straży pożarnej. Nagrania z pożaru otrzymaliśmy na Kontakt24.
Pożar warsztatu samochodowego. Kłęby dymu nad Targówkiem
- Źródło:
- tvn24
Włochy żyją sprawą interwencji policji w Bolonii, w trakcie której zmarł 42-letni mężczyzna pochodzenia marokańskiego. Człowiek zachowywał się agresywnie, ale równocześnie miał wzywać pomocy. Tej się nie doczekał - policja i pogotowie zbagatelizowały jego stan. Włosi zbulwersowani sytuacją domagają się sprawiedliwości, ale prawo jest po stronie funkcjonariuszy.
Wilczęta wędrują już po lasach. Na Kontakt24 otrzymaliśmy nagranie, na którym widać młode drapieżniki przechadzające się w towarzystwie matki. Autor nagrania przyznał, że nie spodziewał się zaobserwować wilków w tym miejscu.
Wilczęta na spacerze z mamą. "Nieoczekiwanie wkroczyły w sam kadr"
Do niebezpiecznej sytuacji doszło przy wyjeździe z tunelu pod ulicą Patriotów Wawrze. Jedno z aut jechało pod prąd. - Nawet nie chce myśleć, co by było, gdybyśmy byli na tym samym pasie i jechali trochę szybciej. No czołówka - opowiedział pan Paweł, który mijał ten samochód.
Wyjeżdżał z tunelu. Nagle zauważył samochód jadący pod prąd
- Źródło:
- Kontakt24, tvnwarszawa.pl
