Pod prąd na drodze ekspresowej. Kierowca zginął w płonącym aucie
Tragiczny wypadek na Śląsku. Nie żyje kierowca Seata Toledo, który w piątek około godziny 21 zderzył się czołowo z samochodem marki audi. Wiadomo, że seat jechał pod prąd. O wypadku, do którego doszło około godziny 21 w Jasienicy koło Bielska-Białej, poinformowała Kontakt 24 internautka.
"Pragnę poinformować o tragicznym wypadku, który miał miejsce w Jasienicy koło Bielska-Białej" - przed północą napisała internautka.
Jak poinformował Roman Waluś z Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej, w wyniku wypadku jedna osoba zginęła, a dwie zostały ranne.
„Do wypadku doszło w Jasienicy na drodze S1. Seat toledo jadący od strony Cieszyna zderzył się czołowo z audi jadącym od Bielska. Wiadomo, że kierowca seata jechał pod prąd. Po zderzeniu seat stanął w płomieniach. Dwie osoby z audi zostały przewiezione do szpitala. Kierowca seata zginął w płonącym samochodzie” – poinformował policjant.
Jak poinformowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, jezdnia w kierunku Cieszyna była przez dwie godziny zablokowana.
Autor: ak/mj
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wtorkowe trzęsienie ziemi o magnitudzie 6,8 spowodowało poważne szkody w japońskiej prefekturze Kumamoto. W nocy z wtorku na środę w wielu miastach wciąż trwała akcja poszukiwawczo-ratunkowa. Wstrząsy zmusiły także ponad 300 tysięcy osób do opuszczenia domów, wiele gospodarstw nie ma także prądu i wody.
Trzęsienie ziemi w Japonii. Nocna akcja ratunkowa. "Nie możemy się z nikim skontaktować"
Na terenie Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania zapaliła się śmieciarka. Pojazd znajdował się w jednym z budynków zakładu, ale strażakom udało się opanować sytuację, zanim ogień rozprzestrzenił się na jego wnętrze. Nikt nie ucierpiał.
Włochy żyją sprawą interwencji policji w Bolonii, w trakcie której zmarł 42-letni mężczyzna pochodzenia marokańskiego. Człowiek zachowywał się agresywnie, ale równocześnie miał wzywać pomocy. Tej się nie doczekał - policja i pogotowie zbagatelizowały jego stan. Włosi zbulwersowani sytuacją domagają się sprawiedliwości, ale prawo jest po stronie funkcjonariuszy.
