Potężny pożar wybuchł w zabytkowym młynie Lelitów w krakowskiej Nowej Hucie. Jak poinformowała na Kontakt 24 @Maja, ogień pojawił się w czwartek po godzinie 18. Ugaszony został chwilę przed północą.
"Doszczętnie spłonął dach budynku. Jeszcze nie ma pewności, co stanie się z nim dalej, zdecyduje o tym nadzór budowlany. Prawdopodobnie zostanie rozebrany" – powiedział nam dyżurny z miejskiego stanowiska kierowania komendy miejskiej straży pożarnej w Krakowie.
Ogień gasiło 47 strażaków. Opanowany został szybko, ale jego dogaszanie trwało niemal do północy.
W środku młyna nikogo nie było i w pożarze nikt nie ucierpiał.
Młyn od początku lat 90-tych nie był użytkowany.
am, ak//ŁUD
Autor: redakcja
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
W piątek na zjeździe z Trasy Siekierkowskiej kierująca samochodem osobowym najechała na bariery. Od rana w Warszawie utrzymuje się mgła, która utrudnia ruch w niektórych częściach miasta.
Straciła panowanie nad autem. Samochód zawisł na barierce
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Kontakt24
Nie żyje 45-letni kierowca samochodu dostawczego, który w rejonie dworca kolejowego w Katowicach zderzył się z autobusem. Mężczyzna prawdopodobnie zasłabł. Do zderzenia doszło po tym, jak jego pojazd stoczył się ze wzniesienia.
Samochód dostawczy stoczył się i uderzył w autobus. Kierowca nie żyje
Kierowca Porsche zaatakował starsze małżeństwo na skrzyżowaniu w Warszawie. Bił i kopał kobietę, wdał się z szamotaninę z dwoma mężczyznami, którzy próbowali go zatrzymać. Policja ustaliła personalia agresora.
Kierowca bił i kopał ludzi na skrzyżowaniu. Policjanci już wiedzą, kto to jest
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl
58-letni mieszkaniec Legnicy trafił do aresztu po śmierci swojej żony. Według śledczych podczas domowej awantury zadał kobiecie cios nożem. Mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania ciężkich obrażeń, których skutkiem była śmierć.
Kobieta zginęła od ciosu nożem. Mąż trafił do aresztu
Placówki rehabilitacyjne wykonują świadczenia, ale na znaczną część pieniędzy muszą zaczekać do przyszłego roku. Dla małych i średnich przychodni oznacza to konieczność finansowania świadczeń z własnej kieszeni, ale niektóre już sygnalizują, że ich na to nie stać. Pacjenci na rehabilitację muszą więc zaczekać… nawet powyżej roku.
