Paliwo już nie leci [interwencja @Marcina]
Dzięki informacjom i zdjęciom nadesłanym dwa dni temu na Kontakt 24 przez @Marcina, być może udało się zapobiec tragedii. Jak donosi dziś internauta, zaraz po interwencji TVN24, zabezpieczono zbiorniki z paliwem, z których wylewało się paliwo.
Dwa zbiorniki, z których - wg mieszkańców - wylewała się benzyna odsłoniła wielka woda, jaka w weekend przeszła przez Porajów i inne miejscowości województwa dolnośląskiego.
"W poniedziałek, zaraz po podaniu przez was tej informacji, na miejsce przyjechali strażacy i ogrodzili teren. Wczoraj przyjechała ekipa, która przy pomocy dźwigu uniosła zbiorniki i położyła w taki sposób, by otwory znajdowały się na górze. Zbiorniki dalej tam leżą, ale paliwo już się nie wylewa" – zrelacjonował nam @Marcin.
RELACJA REPORTERA TVN24
ak/tka
Autor: redakcja
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Jedni kupili mieszkania w nowo powstającym bloku i tuż przed odbiorem dowiedzieli się, że nie dostaną kluczy. Inni zamieszkali w gotowym budynku i boją się, że mogą wkrótce stracić dach nad głową. To dlatego, że urzędy zaczęły kwestionować decyzje, na podstawie których deweloper zbudował osiedle.
Kupili mieszkania, wprowadzili się i mogą je stracić. Urzędnicy "powzięli wątpliwość"
Policyjny pościg, prowadzony wieczorem na warszawskim Ursynowie, zakończył się zderzeniem aut. Mężczyzna, który uciekał samochodem marki Toyota, jest poszukiwany.
Pościg i zderzenie z radiowozem. Kierowca poszukiwany
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Kontakt24
We wtorek rano w rejonie Ronda Zgrupowania Armii Krajowej "Radosław" pojawił się policyjny śmigłowiec, a na dachu budynku działali funkcjonariusze z oddziałów kontrterrorystycznych. Jak ustaliliśmy, śledztwo dotyczy handlu substancjami rozprowadzanymi na siłowniach. Nagrania oraz zdjęcia z akcji otrzymaliśmy na Kontakt24.
Black Hawk nad budynkiem, antyterroryści na dachu. Minister potwierdza zatrzymania
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Kontakt24, PAP
Pani Izabela, pacjentka z rozsianym rakiem piersi, co trzy miesiące wykonuje tomografię komputerową głowy. Kiedy zrobiła badanie w innym miejscu niż zazwyczaj, z opisu radiologicznego wynikało, że zmiana urosła aż o centymetr. Po ponownej ocenie okazało się, że to nieprawda. - Gdyby nie moja czujność i dociekliwość lekarki, być może otrzymałabym obciążającą organizm chemioterapię - mówi. Dlaczego mogło dojść do takiej sytuacji?
