Od trocin do dachu - pożar przy kościele
Poranny pożar w stolarni przy ul. Ks. Mrozka w Chełmie zakończył się po ponad trzech godzinach. Dziewięć zastępów straży pożarnej brało udział w akcji gaśniczej. Z powodu zagrożenia pożarowego strażacy musieli częściowo rozebrać dach budynku. Informację o pożarze i zdjęcie z akcji gaśniczej przysłał @ZyNek.
Informacja o pożarze dotarła do jednostki w Chełmie kilkanaście minut po godzinie 9. Budynek, w którym rozprzestrzenił się ogień znajduje się obok kościoła parafii Chrystusa Odkupiciela i jest przez nią wykorzystywany.
Tomasz Ważny, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie, poinformował naszą redakcję, że w pożarze nikt nie ucierpiał. Wszyscy pracownicy stolarni na czas zdążyli się ewakuować.
"Udało nam się ustalić, że zapaliły się trociny w okolicy kominka, wewnątrz budynku. Następnie ogień dostał się do pozostałej części budynku" - powiedział Tomasz Ważny. Dochodzenie w tej sprawie poprowadzi policja.
Autor: eg, ak//ŁUD, jaś
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wrocławscy policjanci zatrzymali we wtorek 38-latka podejrzewanego o grożenie przechodniom nożem. Nagranie z tego zdarzenia opublikował w mediach społecznościowych jeden z mieszkańców. Jak relacjonuje, ludzie uciekali z przystanku, a cała sytuacja trwała kilka minut.
"Ludzie uciekali z przystanku". Mężczyzna zatrzymany
W kopalni miedzi w Lubinie zakończyła się akcja wycofywanie górników z zagrożonego rejonu. Działania podjęto po tym, jak rano doszło do wstrząsu w Zagłębiu Miedziowym na Dolnym Śląsku. Wszyscy górnicy są już bezpieczni.
Zakończyła się ewakuacja górników w Lubinie
Po brutalnym gwałcie na 30-latce w Łodzi prokuratura podała nowe szczegóły sprawy. Zatrzymany 63-latek usłyszał zarzut seksualnego wykorzystania kobiety i trafił do aresztu. Prokurator zlecił dodatkowe badania, które zadecydują o tym, czy mężczyzna odpowie za zabójstwo. Rodzina zmarłej jest zdruzgotana i oczekuje od śledczych wyjaśnienia sprawy.
Brutalny gwałt na 30-latce. Dodatkowe badania wyjaśnią, dlaczego zmarła
Bez kasków, za to po ruchliwej drodze i z dużą prędkością - tak jechało przez Poznań dwóch mężczyzn na hulajnogach. - Droga jest nierówna, w niektórych miejscach są dziury, z taką prędkością łatwo o wypadek - skomentował kierowca, który nagrał ich "rajd".
