Niebezpieczne osuwiska. Zagrożone domy
Około 20 metrowy pas ziemi wraz z kilkunastoma drzewami osunął się wczoraj w Uniejowicach koło Złotoryi (woj. dolnośląskie). Mieszkańcy wciąż nie mogą wrócić do swoich domów. Zdjęcia osuwiska przesłał do nas @angel.
Około godziny 15 w dół runął pas ziemi o szerokości około 20 metrów, oddzielający dwa domy od krawędzi skarpy.
Według Andrzeja Śliwowskiego - rzecznika straży pożarnej w Złotoryi - winę za to ponosi rzeka Skora, która podmyła (i tak już nasiąkniętą wodami gruntowymi) skarpę.
Z budynków ewakuowano siedem osób, a na miejsce został wezwany inspektor budowlany. Domy zostały wyłączone z użytkowania dopóki nie zostanie wydana ekspertyza, która stwierdzi, czy budynki nadają się do zamieszkania.
Rodziny, które mieszkały przy skarpie, będą jednak musiały poczekać aż poprawi się pogoda, bo wcześniej nie można wykonać odpowiednich pomiarów.
Autor: pś//tka
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Jedni kupili mieszkania w nowo powstającym bloku i tuż przed odbiorem dowiedzieli się, że nie dostaną kluczy. Inni zamieszkali w gotowym budynku i boją się, że mogą wkrótce stracić dach nad głową. To dlatego, że urzędy zaczęły kwestionować decyzje, na podstawie których deweloper zbudował osiedle.
Kupili mieszkania, wprowadzili się i mogą je stracić. Urzędnicy "powzięli wątpliwość"
Policyjny pościg, prowadzony wieczorem na warszawskim Ursynowie, zakończył się zderzeniem aut. Mężczyzna, który uciekał samochodem marki Toyota, jest poszukiwany.
Pościg i zderzenie z radiowozem. Kierowca poszukiwany
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Kontakt24
We wtorek rano w rejonie Ronda Zgrupowania Armii Krajowej "Radosław" pojawił się policyjny śmigłowiec, a na dachu budynku działali funkcjonariusze z oddziałów kontrterrorystycznych. Jak ustaliliśmy, śledztwo dotyczy handlu substancjami rozprowadzanymi na siłowniach. Nagrania oraz zdjęcia z akcji otrzymaliśmy na Kontakt24.
Black Hawk nad budynkiem, antyterroryści na dachu. Minister potwierdza zatrzymania
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl, Kontakt24, PAP
Pani Izabela, pacjentka z rozsianym rakiem piersi, co trzy miesiące wykonuje tomografię komputerową głowy. Kiedy zrobiła badanie w innym miejscu niż zazwyczaj, z opisu radiologicznego wynikało, że zmiana urosła aż o centymetr. Po ponownej ocenie okazało się, że to nieprawda. - Gdyby nie moja czujność i dociekliwość lekarki, być może otrzymałabym obciążającą organizm chemioterapię - mówi. Dlaczego mogło dojść do takiej sytuacji?
