Mgła opada. Samoloty będą startować
Ruch lotniczy nad Poznaniem powoli wraca do normy. Utrudnienia powodowała gęsta mgła, która od rana utrzymywała się nad miastem. Już się jednak przerzedziła.
"Boeing 737 od ponad półtorej godziny krąży nad miastem" – informował redakcję Kontaktu internauta @Ziezio.
Rano widoczność na lotnisku nie przekraczała 200 metrów. Aby samoloty mogły wystartować, potrzebne jest 400 metrów widoczności. "Obecnie widoczność jest wystarczająca, wynosi ponad 500 metrów" - poinformowała Hanna Surma, rzeczniczka poznańskiego lotniska.
Część pasażerów, choć z opóźnieniem, odleci z poznańskiego lotniska jeszcze dziś. Ci, których loty zostały odwołane, musieli przełożyć podróż na inny termin.
Paraliż lotniska
Z Poznania wyleciały dziś tylko dwa samoloty. Jak powiedziała nam rzeczniczka lotniska, Hanna Surma, ze względu na bardzo gęstą mgłę większość samolotów była bardzo opóźniona lub odwołana.
Rzeczniczka potwierdziła informację o krążącym nad Poznaniem pustym samolocie. Boeing 737 miał lecieć na Sardynię. Od godziny 9:45 na lotnisku czekali na ten samolot pasażerowie. Maszyna potem wylądowała, ale czy lot się odbędzie,, jeszcze nie ma pewności.
Autor: ja//tka,ŁUD
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Służby znalazły "fragmenty bezzałogowego statku powietrznego" na plaży w Karwi (województwo pomorskie) - poinformował rzecznik Żandarmerii Wojskowej. Wygrodzono strefę bezpieczeństwa. Pierwszą informację na ten temat otrzymaliśmy na Kontakt24.
"Fragmenty bezzałogowego statku powietrznego" na plaży w Karwi. Żandarmeria Wojskowa w akcji
58-letni mieszkaniec Legnicy trafił do aresztu po śmierci swojej żony. Według śledczych podczas domowej awantury zadał kobiecie cios nożem. Mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania ciężkich obrażeń, których skutkiem była śmierć.
Kobieta zginęła od ciosu nożem. Mąż trafił do aresztu
W środę wieczorem w Jastrzębiu-Zdroju wybuchł pożar w supermarkecie. Strażacy walczyli z ogniem ponad 16 godzin. Nikt nie został ranny. Straty wstępnie oszacowano na około 12 milionów złotych. Zdjęcia i filmy dostaliśmy na Kontakt24.
Ponad 16 godzin walczyli z pożarem sklepu, straty oszacowano na 12 milionów
Placówki rehabilitacyjne wykonują świadczenia, ale na znaczną część pieniędzy muszą zaczekać do przyszłego roku. Dla małych i średnich przychodni oznacza to konieczność finansowania świadczeń z własnej kieszeni, ale niektóre już sygnalizują, że ich na to nie stać. Pacjenci na rehabilitację muszą więc zaczekać… nawet powyżej roku.
Najpierw rehabilitacja, potem pieniądze. Przychodni nie stać, więc pacjenci stają w kolejce
Północno-wschodnią część Hiszpanii wciąż nawiedzają silne opady deszczu i burze. W Katalonii dwie osoby zginęły, a jedna jest poszukiwana. Załamaniu pogody towarzyszą spore utrudnienia komunikacyjne. Na Kontakt24 otrzymaliśmy relację pana Adama, który miał duże problemy z wylotem z lotniska w Barcelonie.
W Hiszpanii trwa załamanie pogody. Relacja Polaka z paraliżu lotniska w Barcelonie
Urząd dzielnicy Rembertów wstrzymał transport do szkół dla dzieci z niepełnosprawnościami i orzeczeniami o kształceniu specjalnym. Oburzeni rodzice zarzucają urzędnikom rażące niedopełnienie obowiązków i brak przedstawienia jakiejkolwiek alternatywy. Z kolei przedstawiciele urzędu bronią się, twierdząc, że w tej sytuacji zrobili wszystko, co było w ich mocy.
Dzieci z niepełnosprawnościami pozostały bez transportu do szkół. "Jesteśmy w rozpaczy"
- Źródło:
- tvnwarszawa.pl