Mgła opada. Samoloty będą startować
Ruch lotniczy nad Poznaniem powoli wraca do normy. Utrudnienia powodowała gęsta mgła, która od rana utrzymywała się nad miastem. Już się jednak przerzedziła.
"Boeing 737 od ponad półtorej godziny krąży nad miastem" – informował redakcję Kontaktu internauta @Ziezio.
Rano widoczność na lotnisku nie przekraczała 200 metrów. Aby samoloty mogły wystartować, potrzebne jest 400 metrów widoczności. "Obecnie widoczność jest wystarczająca, wynosi ponad 500 metrów" - poinformowała Hanna Surma, rzeczniczka poznańskiego lotniska.
Część pasażerów, choć z opóźnieniem, odleci z poznańskiego lotniska jeszcze dziś. Ci, których loty zostały odwołane, musieli przełożyć podróż na inny termin.
Paraliż lotniska
Z Poznania wyleciały dziś tylko dwa samoloty. Jak powiedziała nam rzeczniczka lotniska, Hanna Surma, ze względu na bardzo gęstą mgłę większość samolotów była bardzo opóźniona lub odwołana.
Rzeczniczka potwierdziła informację o krążącym nad Poznaniem pustym samolocie. Boeing 737 miał lecieć na Sardynię. Od godziny 9:45 na lotnisku czekali na ten samolot pasażerowie. Maszyna potem wylądowała, ale czy lot się odbędzie,, jeszcze nie ma pewności.
Autor: ja//tka,ŁUD
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Podczas sobotniego ataku na krakowskim Rynku Głównym około 20 osób schroniło się w studiu tatuażu przy ulicy Grodzkiej. Właścicielka lokalu usłyszała strzały i krzyki, po czym otworzyła drzwi, wpuszczając uciekających ludzi do środka. Jak wynika z ustaleń prokuratury, tą samą ulicą przejeżdżał 24-letni napastnik.
Usłyszała strzały i otworzyła drzwi. W środku schroniło się 20 osób
Niedziela jest pierwszym dniem żałoby narodowej po tragedii w Krakowie. W sobotę na Rynku Głównym uzbrojony napastnik oddał strzały z samochodu, którym kierował. Zginęło sześć osób. Kilkanaście osób zostało rannych, w tym dwóch bohaterskich policjantów. Obaj zostali już wybudzeni ze śpiączki. W domu sprawcy znaleziono trzy ciała. W tvn24.pl relacjonujemy te wydarzenia na żywo.
Strzały na Rynku Głównym w Krakowie. Sześć osób nie żyje. Policjanci wybudzeni ze śpiączki
Na warszawskiej Białołęce zderzyły się tramwaj i autobus. Nie ma osób poszkodowanych. Były utrudnienia w ruchu.