Nie co dzień można przejechać się zabytkowym tramwajem z Mikołajem w roli motorniczego. Taką okazję mieli w niedzielę mieszkańcy stolicy, dla których ZTM przygotował specjalną, świąteczną linię "M". Przejażdżka cieszyła głównie najmłodszych, choć starsi również docenili ducha dawnych lat.
Zabytkowym tramwajem przejechał się także Reporter 24 TO3, a zdjęcia z podróży umieścił w serwisie Kontaktu.
W rolę umundurowanyh konduktorów wcielili się członkowie Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej. Zabytkowe tramwaje kursowały z częstotliwością jednego na 45 minut. Trasa przejazdu rozpoczynała się na Placu Narutowicza i biegła między innymi ulicą Marszałkowską, pl. Bankowym, Mostem Gdańskim.
Przejażdżki zabytkowymi tramwajami cieszą się dużym zainteesowaniem warszawiaków. W wakacje kursowały one na linii turystycznej "T", a w okresie wielkanocnym z literą "W". Specjalne kursy zostały w tym roku uruchomione także z okazji Dnia Dziecka.
Autor: ja//ŁUD
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Trwa policyjna obława na sprawcę, który dziś przed godziną 10.00 na ul. Królowej Jadwigi w Białej Podlaskiej zastrzelił mężczyznę. Policjantom udało się ustalić tożsamość ofiary - to 44-letni Rosjanin.
Strzały w Białej Podlaskiej, nie żyje jedna osoba. Policja ustaliła tożsamość zastrzelonego
Rosja w nocy masowo zaatakowała Ukrainę. Prezydent Wołodymyr Zełenski powiadomił, że Moskwa użyła w uderzeniach 70 rakiet i ponad 600 dronów. W Kijowie uderzono między innymi w klasztor Ławra Peczerska. W związku z atakami Polska poderwała myśliwce.
Nocny ostrzał Kijowa, Ławra Peczerska w ogniu. "Brutalny atak na naszych ludzi i nasze dziedzictwo"
Policja w Belfaście spodziewa się kolejnego niespokojnego wieczoru po tym, jak minionej nocy na ulicach miasta płonęły pojazdy w trakcie zamieszek. - Nikt nie wychodził, wszyscy się bali - relacjonował w rozmowie z BBC świadek zdarzeń. Resort dyplomacji przekazał informacje o Polakach przebywających na miejscu.
Zamieszki w Belfaście. Apel dyplomatów do Polaków przebywających w mieście
CLN, zwana demencją dziecięcą, to ultrarzadka, nieuleczalna choroba, która manifestuje się około trzeciego roku życia. Taka diagnoza dotyczy zaledwie kilkudziesięciorga dzieci w Polsce. W poszukiwaniu ratunku ich rodzice często decydują się na wyjazd z kraju. Dlaczego jedyna dostępna terapia nie jest refundowana w Polsce?
