Ulice Bogatyni wciąż toną w wodzie, a mieszkańcy mozolnie próbują uporać się z żywiołem, który zniszczył ich dobytek. Wielu z nich winnego widzi w burmistrzu miasta, którego szef MSWiA Jerzy Miller oskarżył już o opieszałość w walce z powodzią. Są jednak i tacy, którzy bronią Andrzeja Grzmielewicza.
Grzmielewicz odpiera głosy rozgoryczenia i niezadowolenia. "Woda zmiotła wszystko, co było na jej drodze. Nic nie wskazywało na to, że może tak gwałtownie pójść w górę o kilka metrów" – tłumaczy. "Jestem małym samorządowcem, a nie ministrem" - dodaje, przyznając, że w słowach ministra czuje próbę zrzucenia odpowiedzialności. Burmistrza broni też część mieszkańców.
ja
Autor: redakcja
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Na Kontakt24 otrzymaliśmy zdjęcia remontowanej jezdni w miejscowości Strzepcz na Pomorzu, z której wystają słupy energetyczne. Gmina zapewnia, że to jeszcze nie koniec inwestycji. - Słupy energetyczne kolidujące z przebiegiem drogi zostaną usunięte - zapewnia Beata Noculak, zastępca wójta gminy Linia.
Dwóch mężczyzn zabarykadowało się w mieszkaniu przy ulicy Serockiej, w którym przebywała babcia jednego z nich. Jeden trafił na obserwację psychiatryczną, drugiego zatrzymała policja. Pierwszą informację oraz zdjęcia z miejsca zdarzenia otrzymaliśmy na Kontakt24.
