Kłęby czarnego dymu nad trasą S2. Spłonęło auto
Samochód spłonął na trasie S2 na wysokości stołecznego Ursusa. - Kierowca poczuł, że coś się pali i zjechał na pobocze. Wszyscy zdążyli wydostać się z pojazdu - podaje policja. Pierwszą informację, nagranie i zdjęcie otrzymaliśmy na Kontakt 24.
Do pożaru doszło na 458 kilometrze trasy, tuż przed zjazdem na S8. Na nagraniu, które otrzymaliśmy na Kontakt 24, wiać płomienie i kłęby czarnego dymu unoszące się znad trasy S2.
- Około godziny 14.30 otrzymaliśmy zgłoszenie o płonącym BMW. Podróżowały nim trzy osoby. Kierowca poczuł, że coś się pali i zjechał na pobocze. Wszyscy zdążyli wydostać się z pojazdu, nim zajął go ogień - informuje Antoni Rzeczkowski z Komendy Stołecznej Policji.
Dodaje też, że auto spłonęło doszczętnie.
Na miejsce została też wezwana straż pożarna. - Akcja gaśnicza już się zakończyła. Nie ma żadnych utrudnień w ruchu - zaznacza Rzeczkowski.
Autor: kk
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Przebita przednia szyba, kierowca busa raniony w twarz. Śledczy badają, co się stało na drodze wojewódzkiej numer 163 pomiędzy Wałczem a Czaplinkiem (Zachodniopomorskie). Informację otrzymaliśmy na Kontakt24.
Dziura w szybie busa, ranny kierowca. Śledczy sprawdzają, co się stało na drodze
Nastolatka została zaatakowana przez nieznanego sprawcę w parku w Rawie Mazowieckiej (Łódzkie). Dwa dni po zdarzeniu zatrzymano 40-letniego mężczyznę, który usłyszał zarzuty i został tymczasowo aresztowany.
Nastolatka zaatakowana w parku miejskim. Areszt dla 40-latka
W środę przy ulicy Franciszkańskiej w Sosnowcu na samochodzie eksplodował nieduży ładunek wybuchowy. Zatrzymano 45-letniego mężczyznę.
Ładunek eksplodował na samochodzie. 45-latek w rękach policji
Dziecko siedzące na kolanach kierowcy, samochód jadący ulicą i telefon w ręce prowadzącego - taką scenę nagrała córka pana Pawła podczas przejazdu przez Poznań. Według autora nagrania kierowca jedną ręką trzymał dziecko i prowadził samochód, a w drugiej miał telefon.
Dziecko na kolanach kierowcy, telefon w drugiej ręce. Nagranie
Łoś znalazł się na torach Dworca Centralnego w Warszawie. Nagranie pokazujące zwierzę biegające po peronie otrzymaliśmy na Kontakt24. - Ludzie byli zszokowani. Gdy pojawiły się pierwsze głosy o łosiu, niektórzy myśleli, że to żart. Potem już każdy chwycił za telefon i zaczął nagrywać - powiedział nam jego autor.
Na torach na Dworcu Centralnym w Warszawie znalazł się łoś. Ruch pociągów został sparaliżowany. Na miejsce wezwano łowczego.
