Pierwsza noc po usunięciu krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego była wyjątkowo gorąca. Podczas odprawianego Apelu Jasnogórskiego, złożyć znicz przybył Jarosław Kaczyński. Przez kordon jego współpracowników i fotoreporterów przebili się także Reporterzy 24.
"Przyszedłem zapalić znicz za wszystkich poległych" - mówił na Krakowskim Przedmieściu Jarosław Kaczyński. "A państwo mi to uniemożliwiacie" - dodawał w stronę napierającego tłumu i fotoreporterów szczelnym kordonem otaczających prezesa Prawa i Sprawiedliwości.
Kaczyński w krótkiej mowie skrytykował sposób przeniesienia krzyża. "Został zlikwidowany krzyż pod osłoną policji i barier, który był swego rodzaju substytutem pomnika" - powiedział.
Prezes PiS zapalił znicze, w tym czasie zebrani modlili się. Potem odśpiewano Apel Jasnogórski i odmówiono modlitwę "Zdrowaś Mario". Odśpiewano też "Boże, coś Polskę", ze zmienionymi słowami w ostatniej zwrotce - "Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie".
Autor: //ŁUD
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Niedziela jest pierwszym dniem żałoby narodowej po tragedii w Krakowie. W sobotę na Rynku Głównym uzbrojony napastnik oddał strzały z samochodu, którym kierował. Zginęło sześć osób. Kilkanaście osób zostało rannych, w tym dwóch bohaterskich policjantów. Obaj zostali już wybudzeni ze śpiączki. W domu sprawcy znaleziono trzy ciała. W tvn24.pl relacjonujemy te wydarzenia na żywo.
Strzały na Rynku Głównym w Krakowie. Sześć osób nie żyje. Policjanci wybudzeni ze śpiączki
Na warszawskiej Białołęce zderzyły się tramwaj i autobus. Nie ma osób poszkodowanych. Były utrudnienia w ruchu.
