Pierwsza noc po usunięciu krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego była wyjątkowo gorąca. Podczas odprawianego Apelu Jasnogórskiego, złożyć znicz przybył Jarosław Kaczyński. Przez kordon jego współpracowników i fotoreporterów przebili się także Reporterzy 24.
"Przyszedłem zapalić znicz za wszystkich poległych" - mówił na Krakowskim Przedmieściu Jarosław Kaczyński. "A państwo mi to uniemożliwiacie" - dodawał w stronę napierającego tłumu i fotoreporterów szczelnym kordonem otaczających prezesa Prawa i Sprawiedliwości.
Kaczyński w krótkiej mowie skrytykował sposób przeniesienia krzyża. "Został zlikwidowany krzyż pod osłoną policji i barier, który był swego rodzaju substytutem pomnika" - powiedział.
Prezes PiS zapalił znicze, w tym czasie zebrani modlili się. Potem odśpiewano Apel Jasnogórski i odmówiono modlitwę "Zdrowaś Mario". Odśpiewano też "Boże, coś Polskę", ze zmienionymi słowami w ostatniej zwrotce - "Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie".
Autor: //ŁUD
Podziel się
- Podziel się
- Tweetnij
- Wyślij znajomemu
Wtorkowe trzęsienie ziemi o magnitudzie 6,8 spowodowało poważne szkody w japońskiej prefekturze Kumamoto. W nocy z wtorku na środę w wielu miastach wciąż trwała akcja poszukiwawczo-ratunkowa. Wstrząsy zmusiły ponad 300 tysięcy osób do opuszczenia domów, wiele gospodarstw nie ma także prądu i wody.
Trzęsienie ziemi w Japonii. Nocna akcja ratunkowa. "Nie możemy się z nikim skontaktować"
Na terenie Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania zapaliła się śmieciarka. Pojazd znajdował się w jednym z budynków zakładu, ale strażakom udało się opanować sytuację, zanim ogień rozprzestrzenił się na jego wnętrze. Nikt nie ucierpiał.
Włochy żyją sprawą interwencji policji w Bolonii, w trakcie której zmarł 42-letni mężczyzna pochodzenia marokańskiego. Człowiek zachowywał się agresywnie, ale równocześnie miał wzywać pomocy. Tej się nie doczekał - policja i pogotowie zbagatelizowały jego stan. Włosi zbulwersowani sytuacją domagają się sprawiedliwości, ale prawo jest po stronie funkcjonariuszy.
